W niedzielne przedpołudnie, 3 maja, na terenie Miechowa doszło do niebezpiecznego zdarzenia, które dzięki czujności innego kierowcy nie zakończyło się tragedią. Na trasie S7 w kierunku Warszawy świadek zauważył opla, którego kierowca nie był w stanie utrzymać prostego toru jazdy. Pojazd poruszał się całą szerokością jezdni i zjeżdżał na przeciwległy pas ruchu, co jednoznacznie wskazywało, że osoba siedząca za kółkiem nie panuje nad maszyną.
Zdecydowana interwencja na parkingu
Świadek zdarzenia postanowił nie pozostawać obojętnym i podjął interwencję, gdy tylko kierujący oplem zjechał z trasy ekspresowej na przydrożny parking. Mężczyzna natychmiast zabezpieczył kluczyki do samochodu sprawcy, skutecznie uniemożliwiając mu kontynuowanie skrajnie niebezpiecznej jazdy, a następnie o całej sytuacji powiadomił policję. Na miejsce przybyli funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Miechowie.
Badanie alkomatem potwierdziło najgorsze przypuszczenia – 31-letni mieszkaniec województwa lubelskiego miał w organizmie prawie 3,5 promila alkoholu. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu w celu wytrzeźwienia. Mundurowi zatrzymali jego prawo jazdy, a samochód, którym się poruszał, został zabezpieczony.
Surowe konsekwencje i uznanie dla świadka
Zachowanie 31-latka jest teraz przedmiotem postępowania karnego. Odpowie on za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, co zgodnie z Kodeksem karnym stanowi poważne przestępstwo. O wymiarze kary i dalszym losie nieodpowiedzialnego kierowcy zadecyduje sąd.
Policjanci z Miechowa podkreślają, że postawa świadka, który zdecydował się zareagować, zasługuje na najwyższe uznanie. Szybka i odpowiedzialna decyzja o obywatelskim ujęciu pozwoliła wyeliminować z ruchu drogowego osobę stanowiącą realne zagrożenie dla życia i zdrowia innych podróżnych.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



