Miał dawać wyniki w kilka minut, przyspieszać diagnozę i ograniczać konieczność wysyłania próbek do zewnętrznych laboratoriów. Tymczasem dziś krakowskie Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt nie wykonuje żadnych badań laboratoryjnych na aparaturze kupionej w ramach projektu Budżetu Obywatelskiego o wartości 180 tys. zł. Dokumenty pokazują też, że Miasto nie kontrolowało stopnia wykorzystania urządzeń i nie oceniało, czy założenia projektu zostały osiągnięte.
180 tys. zł na diagnostykę. Miała działać na miejscu
Projekt „Diagnostyka w Schronisku dla Zwierząt” wygrał w Budżecie Obywatelskim 2023. Jego budżet wynosił 180 tys. zł, a plan zakładał zakup analizatora biochemicznego, hematologicznego, i-STAT Alinity oraz platformy VETSCAN IMAGYST. Argument był prosty: wyniki miały być dostępne w ciągu kilku minut, co miało skrócić diagnostykę i leczenie oraz ograniczyć oczekiwanie na laboratoria zewnętrzne.
Sprzęt rzeczywiście trafił do schroniska. Analizator biochemiczny dostarczono 24 września 2024 roku, a pozostałe trzy urządzenia – 27 września. Formalną umowę użyczenia pomiędzy Gminą Miejską Kraków a KTOZ zawarto 26 marca 2025 roku. Aparatura jest własnością miasta i została przekazana KTOZ do bezpłatnego użytkowania.
Co istotne, dokumentacja pozwala rozróżnić wartość całego projektu BO wynoszącą 180 tys. zł od wartości inwentarzowej samych czterech urządzeń wskazanych w umowie użyczenia. To ważne, bo w debacie wokół sprawy obie wartości mogą być ze sobą utożsamiane.
Najpierw „sporadycznie”. Potem: żadnych badań
Pierwsze konkretne pytania o wykorzystanie aparatury skierowano do KTOZ w lipcu 2026 roku. Pytano m.in. o liczbę badań wykonanych w latach 2024-2026 oraz o to, czy wszystkie urządzenia są nadal wykorzystywane.
Odpowiedź przyniosła kluczową informację: KTOZ przyznał, że przeprowadzane badania nie były i nie są ewidencjonowane. Organizacja określiła wykorzystanie sprzętu jako sporadyczne – przede wszystkim w nagłych przypadkach, gdy wykonanie badań w laboratorium zewnętrznym nie było możliwe.
Sprawa poszła jednak dalej. 6 sierpnia Urząd Miasta zwrócił się bezpośrednio do schroniska o wyjaśnienia, pytając również, ile średnio miesięcznie badań wykonuje się na każdym z czterech urządzeń. Z przekazanej korespondencji wynika, że zamiast konkretnych statystyk KTOZ przedstawił szerokie wyjaśnienie ekonomiczne. Ostatecznie padła informacja najważniejsza: obecnie schronisko nie przeprowadza żadnych badań laboratoryjnych na sprzęcie kupionym w ramach Budżetu Obywatelskiego. Aparatura ma być zabezpieczeniem na wypadek sytuacji awaryjnych.
KTOZ tłumaczy zmianę przede wszystkim kosztami. Wskazuje na ceny odczynników i jednorazowych materiałów, terminy ich przydatności, serwis i konserwację urządzeń oraz czas potrzebny personelowi do ich obsługi. Według organizacji rozwój rynku laboratoriów zewnętrznych i konkurencyjne ceny sprawiły, że stałe korzystanie z własnych analizatorów przestało być ekonomicznie uzasadnione.
Jednocześnie KTOZ przekazał Miastu, że w momencie zgłaszania projektu sytuacja miała wyglądać inaczej: zakup był wówczas oceniany jako uzasadniony ekonomicznie i możliwy do obsługi kadrowo, a za wprowadzeniem aparatury mieli opowiadać się także pracujący w schronisku lekarze weterynarii.
Miasto wcześniej o tym nie wiedziało
Dokumenty UMK odsłaniają drugi problem. Gmina przyznała, że nie wiedziała o sporadycznym wykorzystywaniu urządzeń, a stanowisko KTOZ o nieopłacalności własnej diagnostyki nie było jej znane podczas opiniowania, przygotowania ani realizacji projektu. Według UMK kierownictwo schroniska nie zgłaszało wtedy braku potrzeby zakupu aparatury.
UMK podkreśla jednocześnie, że jeszcze przed zgłoszeniem projektu jego pomysłodawca konsultował z KTOZ zapotrzebowanie schroniska na tego rodzaju sprzęt.
Przed realizacją projektu Miasto nie sporządziło również analizy przyszłych kosztów eksploatacji: odczynników, materiałów, kalibracji i serwisowania ani liczby badań koniecznej do efektywnego używania urządzeń. UMK wyjaśnia, że projekt obejmował zakup sprzętu, natomiast późniejsze koszty użytkowania spoczywają na podmiocie prowadzącym schronisko.
Jeszcze mocniej brzmi odpowiedź dotycząca nadzoru. Gmina napisała wprost, że nie prowadziła kontroli ani oceny stopnia wykorzystania urządzeń, nie podejmowała działań mających zapewnić realizację celów projektu i nie dokonywała oceny, czy cele zostały osiągnięte. Jednocześnie zaznaczyła, że w jej ocenie nie ma ustawowego obowiązku kontrolowania długofalowych efektów projektów Budżetu Obywatelskiego.
Umowa użyczenia nakłada natomiast na KTOZ obowiązek korzystania z przekazanego majątku zgodnie z jego przeznaczeniem, utrzymywania go w odpowiednim stanie technicznym i ponoszenia zwykłych kosztów jego utrzymania. Dokument przewiduje również możliwość udostępnienia sprzętu Miastu do kontroli na jego wezwanie.
Po kolejnym wniosku o informację publiczną UMK przekazał jednak, że nie przeprowadził oględzin, inwentaryzacji ani sprawdzenia aparatury na miejscu, ponieważ nie stwierdził przesłanek uzasadniających takie działania. Po otrzymaniu wyjaśnień KTOZ Miasto uznało także, że nie ma podstaw do podejmowania dalszych czynności.
Ten sam argument w prywatnym gabinecie. I kolejne projekty BO
W przekazanych Kurierowi Krakowskiemu materiałach pojawia się jeszcze jeden interesujący wątek. Dotyczy Gabinetu Weterynaryjnego „Agama”, prowadzonego przez spółkę, której wspólnikiem jest Marcin Pałys, kierownik schroniskowej lecznicy.
28 sierpnia gabinet poinformował o wykonywaniu na miejscu badań morfologicznych i biochemicznych. W reklamie jako zalety takiego rozwiązania wskazano natychmiastowy wynik po pobraniu próbki, szybszą diagnozę, szybsze wdrożenie leczenia oraz brak potrzeby wysyłania próbek do laboratorium zewnętrznego. To bardzo podobne argumenty do tych, którymi wcześniej uzasadniano zakup aparatury dla schroniska.
W dokumentach pojawia się również zestawienie wydatków KTOZ na badania zewnętrzne – od 38 391,30 zł w 2020 roku do 246 844 zł w 2025 roku. Tu potrzebne jest jednak istotne zastrzeżenie: UMK wyraźnie podkreśla, że kwoty te dotyczą całej działalności KTOZ, a nie wyłącznie krakowskiego schroniska, dlatego nie można traktować ich jako kosztów samej placówki.
Sprawa wraca w momencie, gdy w materiałach dotyczących Budżetu Obywatelskiego 2026 pojawiają się kolejne projekty związane ze schroniskiem. Według dokumentacji przekazanej redakcji chodzi łącznie o 902 100 zł: 632 100 zł na zaplecze magazynowe, trzy kontenery i agregat oraz 270 tys. zł na projekt dotyczący aparatu RTG. Autorka interwencji wskazuje jednocześnie, że schronisko posiada już aparat rentgenowski.
Na dziś stanowisko Miasta w sprawie aparatury diagnostycznej pozostaje niezmienione: Gmina nie rozważa zmiany sposobu wykorzystania urządzeń ani zasad ich użyczenia, nie przeprowadziła ich kontroli na miejscu i po otrzymaniu wyjaśnień KTOZ nie podjęła dalszych działań.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



