Po publicznej awanturze między wójtem Mogilan a miejscową OSP pojawiło się stanowisko, które rzuca nowe światło na sam przebieg akcji. Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie przeanalizowała interwencję z 22 sierpnia w parku przy Dworze w Mogilanach i uznała, że strażacy zostali wysłani na miejsce zasadnie, działania ratownicze przeprowadzono prawidłowo, a decyzje dowodzącego odpowiadały sytuacji zastanej na miejscu.
PSP sprawdziła akcję, nie polityczny spór
Ocenę krakowskiej straży uzyskał portal Remiza.pl, który zwrócił się do Komendy Miejskiej PSP w Krakowie po nagłośnieniu konfliktu wokół interwencji. Komenda zaznaczyła, że może analizować przede wszystkim sposób dysponowania jednostek oraz przebieg działań ratowniczych. Właśnie te elementy zostały poddane ocenie.
Wnioski są jednoznaczne w odniesieniu do samej akcji. Według KM PSP interwencję podjęto w związku z realnym zagrożeniem, a jednostki ochrony przeciwpożarowej zostały skierowane do Mogilan zgodnie z obowiązującymi zasadami. Komenda nie dopatrzyła się również nieprawidłowości w decyzjach podejmowanych przez Kierującego Działaniem Ratowniczym.
Dowodzący reagował na sytuację w parku
Straż podkreśla, że działania prowadzone były w warunkach zmieniającej się sytuacji, dlatego decyzje dowódcy miały wynikać z bieżącej oceny zagrożenia. Ich celem było jednocześnie zabezpieczenie osób postronnych i samych ratowników oraz skuteczne usunięcie niebezpieczeństwa.
Z analizy Komendy Miejskiej PSP wynika, że przebieg interwencji był prawidłowy. Zdaniem straży sposób działania dowódcy świadczył o właściwej ocenie sytuacji i dopasowaniu przyjętej taktyki do warunków panujących w parku.
To istotny element sporu, ponieważ już wcześniej OSP Mogilany podkreślała, że miejscowi druhowie nie kierowali akcją. Według ich stanowiska dowodzenie należało do funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej, a jednostka ochotnicza wykonywała zadania w ramach prowadzonej interwencji.
Od złamanego drzewa do ostrego konfliktu
Cała sprawa zaczęła się 22 sierpnia od złamanego drzewa znajdującego się w zabytkowym parku w Mogilanach, w pobliżu boiska. Do usunięcia zagrożenia skierowano OSP Mogilany oraz strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Skawinie.
Dopiero po zakończeniu akcji wybuchł konflikt. Wójt gminy Mogilany Jerzy Przeworski twierdził, że podczas działań ucierpiały inne drzewa tworzące historyczną aleję grabową, a wjazd ciężkiego samochodu strażackiego miał doprowadzić do uszkodzenia przygotowanego boiska do siatkówki. W sprawie drzew zapowiedział powiadomienie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
OSP Mogilany odpowiedziała wtedy, że informacje o zniszczeniu boiska są nieprawdziwe. Strażacy wskazywali również, że działali po zadysponowaniu przez Stanowisko Kierowania Komendanta Miejskiego PSP w Krakowie i nie oni podejmowali najważniejsze decyzje dotyczące sposobu prowadzenia akcji. Jednostka zapowiedziała także możliwość podjęcia działań w obronie swojego dobrego imienia, jeśli nadal miałyby być rozpowszechniane informacje, które uznaje za niezgodne z prawdą.
PSP nie rozstrzyga, kto ma rację w całej awanturze
Stanowisko Komendy Miejskiej PSP rozstrzyga więc ocenę samego przebiegu działań ratowniczych, ale nie wszystkich elementów sporu. Straż nie włącza się w publiczną wymianę zdań pomiędzy wójtem Jerzym Przeworskim a OSP Mogilany i nie komentuje ich wzajemnych zarzutów.
Komenda nie rozstrzyga tym samym w swoim stanowisku kwestii ewentualnych szkód wskazywanych przez wójta. Jej analiza dotyczyła zakresu należącego do kompetencji straży: zasadności zadysponowania jednostek, decyzji Kierującego Działaniem Ratowniczym i sposobu przeprowadzenia interwencji.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info
za: remiza.pl




