Krakowski system transportu zbiorowego, choć regularnie modernizowany, wciąż skrywa bariery, które skutecznie utrudniają codzienne podróżowanie znacznej grupie mieszkańców. Interwencja jednego z naszych Czytelników, Łukasza Puły, obnażyła systemowy problem dotyczący blisko stu pojazdów kursujących po ulicach stolicy Małopolski.
Mowa o popularnych tramwajach oraz autobusach Mobilisu MMI Urby LE, które mimo posiadania niskopodłogowych członów, oferują dostęp do automatów biletowych wyłącznie w strefach wysokopodłogowych. W praktyce oznacza to, że aby nabyć bilet, pasażer musi pokonać kilka wysokich stopni, co dla wielu osób staje się barierą nie do przejścia.
Problem dotyczy aż 93 pojazdów obsługujących kluczowe linie, takie jak 1, 5, 20 czy 147. Umieszczenie niewielkich urządzeń wielkości kasownika za stopniami wewnątrz pojazdu uderza nie tylko w osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich, ale w szeroko pojętą grupę osób o ograniczonej mobilności. Są to seniorzy, rodzice z wózkami dziecięcymi, osoby o kulach czy turyści z ciężkimi bagażami. Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że pojazdy te są promowane jako przyjazne pasażerom dzięki częściowej niskiej podłodze, jednak brak logiki w rozmieszczeniu kluczowego wyposażenia sprawia, że ta dostępność jest jedynie iluzoryczna.
Droga do rozwiązania problemu przez oficjalne kanały komunikacji z miastem okazała się niezwykle wyboista. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w odpowiedzi na zgłoszenie nadesłane przez Krakowskie Centrum Kontaktu wysunęło szereg kontrowersyjnych argumentów. Przewoźnik twierdził między innymi, że montaż urządzeń w części niskopodłogowej zabrałby zbyt dużo przestrzeni, a osoby z niepełnosprawnościami i tak korzystają z darmowych przejazdów, więc dostęp do automatu nie jest im potrzebny. Takie postawienie sprawy spotkało się ze zdecydowanym sprzeciwem autora interwencji, który słusznie zauważył, że definicja osób o ograniczonej mobilności jest znacznie szersza, a prawo do zakupu biletu powinien mieć każdy pasażer bez względu na sprawność fizyczną.
Przełom w sprawie może przynieść dopiero zaangażowanie Pełnomocnika Prezydenta Krakowa ds. Osób z Niepełnosprawnościami, Bogdana Dąsala. Po interwencji czytelnika Pełnomocnik zapowiedział zorganizowanie specjalnego spotkania z przedstawicielami MPK, Zarządu Transportu Publicznego oraz ekspertami od dostępności architektonicznej. Celem rozmów ma być wypracowanie technicznego rozwiązania, które pozwoli przenieść automaty w miejsca dostępne dla każdego.
Redakcja „Kuriera Krakowskiego” będzie bacznie przyglądać się wynikom tego spotkania, licząc na to, że biurokratyczne przeszkody ustąpią miejsca zdrowemu rozsądkowi i realnej trosce o komfort wszystkich pasażerów.



