Wisła Kraków ma na koncie kolejne wysokie zwycięstwo. W piątek ofensywa krakowian rozbiła defensywę rzeszowskiej Resovii 4:1.
Efektowne wygrane w ostatnim czasie Wisły Kraków nieco uspokoiły kibiców, którzy zamiast skandować ,,Sobol out”, po raz pierwszy w tym sezonie zaśpiewali ,,Nadejdzie wiosna i lepsze czasy, powróci nasza Wisełka w szeregi ekstraklasy”.
– Myślę, że rozegraliśmy naprawdę bardzo dobre spotkanie. Odnieśliśmy zasłużone, wysokie zwycięstwo. Chciałbym pogratulować chłopakom tego nastawienia mentalnego, tego charakteru, ale również spraw czysto piłkarskich, czyli realizacji założeń czysto techniczno-taktycznych. Było w tym meczu dużo takich elementów widać, mimo że przeciwnik skorygował swoje pewne zachowania w porównaniu do poprzednich meczów, to i tak udawało nam się znajdować przestrzenie, które chcieliśmy przed meczem uwalniać i to przyniosło efekt w postaci tego okazałego zwycięstwa. Stworzyliśmy jeszcze naprawdę sporo sytuacji stuprocentowych. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy więcej, ale przy wyniku 4:1 nie ma co się doszukiwać pewnych rzeczy, więc pełne ukłony dla zespołu. Fajnie, że zrobił ten kolejny krok, a kolejne przed nami – mówi trener Wisły Kraków Radosław Sobolewski.
Ostatnie wyniki potwierdzają, że siłą Wisły jest ofensywa, ale nieco gorzej wygląda gra z tyłu. Efektowne wygrane okupione są straconymi golami. Tak było wcześniej w meczu ze Zniczem, natomiast w piątek Biała Gwiazda w 81. minucie dała na chwilę dojść do głosu rywalom, tracąc jedyną w tym meczu bramkę.
– Rozmawiamy o całym meczu z doliczonym czasem, a ja bym nawet nie powiedział, że to były cztery minuty, a dwie, może dwie i pół, gdy zespół przeciwny też próbuje coś zrobić. Ja jednak będę się skupiał na tym, co było pozytywne, a tak naprawdę cały mecz mogę ocenić jedynie pozytywnie. Tak, jak teraz wypominane są cztery minuty, tak wypominane było trzydzieści minut ze Zniczem mimo 6:2, więc ja z zespołem, razem z chłopakami w szatni szukamy pozytywów i chcemy się rozwijać, iść do przodu. I fajnie, że znów nam się udało ten krok do przodu zrobić. Ugruntowaliśmy swoją pozycję w górnej części tabeli, natomiast kolejne mecze przed nami i taką dyspozycję jak w tym spotkaniu, chciałbym widzieć w każdym meczu – podkreśla trener Sobolewski.
Kolejnym rywalem krakowian będzie Podbeskidzie Bielsko-Biała. Spotkanie odbędzie się 27.10. o godzinie 20:30. Co ciekawe, klub z Bielska-Białej nie przewiduje miejsc dla kibiców z Krakowa, ale ci i tak wybierają się na ten mecz wyjazdowy. Zapowiada się zatem ciekawa rywalizacja nie tylko na murawie, ale również na trybunach.


