Krakowski port lotniczy im. Jana Pawła II znalazł się na szczycie krajowego zestawienia lotnisk o najwyższym udziale długich opóźnień w 2025 roku.
Według najnowszej analizy firmy AirAdvisor aż 5% rejsów startujących lub lądujących w Balicach odnotowało opóźnienie przekraczające 60 minut, co stanowi wzrost w porównaniu do roku ubiegłego i najwyższy wynik w Polsce. Władze lotniska nie ukrywają, że miniony rok był wyjątkowo wymagający pod względem meteorologicznym. Szczególnie grudzień 2025 roku zapisał się w historii portu jako najtrudniejszy okres od kilkunastu lat ze względu na gęste i długotrwałe mgły, które sparaliżowały siatkę połączeń i doprowadziły do tzw. efektu domina, szczególnie na kluczowych trasach przesiadkowych do Frankfurtu i Amsterdamu.
Mimo niepokojących danych rocznych, przedstawiciele Kraków Airport wskazują na optymistyczne sygnały płynące z analiz miesięcznych. Dane Central Office for Delay Analysis (CODA) pokazują, że w miesiącach o największym natężeniu ruchu pasażerskiego krakowskie lotnisko radziło sobie lepiej niż średnia europejska. Choć ogólna średnia opóźnień dla Balic wyniosła 15,64 minuty przy średniej kontynentalnej na poziomie 14,54 minuty, to w szczycie sezonu operacyjnego port wykazywał się dużą sprawnością. Problemem pozostaje zatem niemal wyłącznie specyficzny mikroklimat i trudne warunki atmosferyczne w okresie jesienno-zimowym, z którymi władze lotniska zamierzają walczyć poprzez zaawansowane inwestycje technologiczne.
Priorytetem dla Kraków Airport jest obecnie podniesienie kategorii systemu wspomagania lądowania ILS do standardu CAT II, co pozwoli na bezpieczne operacje lotnicze przy znacznie ograniczonej widzialności. Dzięki nowym przepisom Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO), uzyskanie certyfikacji planowane jest na pierwszy kwartał 2027 roku. Już teraz port wprowadził we współpracy z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej korektę procedur niskiej widzialności (LVP). Zmiana ta realnie wpłynęła na płynność ruchu pod koniec 2025 roku, umożliwiając obsłużenie ponad 317 tysięcy pasażerów, którzy bez nowych procedur nie mogliby zrealizować swoich podróży z powodu aury.



