Robert Platek nie ograniczył się do krótkiego dementi. Właściciel Cracovii skierował osobisty list do kibiców, a chwilę później klub przedstawił znacznie szersze stanowisko dotyczące medialnej burzy wokół Pasów. Cracovia zaprzecza nie tylko temu, że Amerykanin chce sprzedać swoje akcje. Klub ujawnił również szczegóły dotyczące rozliczenia przejęcia 80 proc. akcji od Comarchu oraz odniósł się do informacji o pieniądzach z transferu Oskara Wójcika do Werderu Brema.
Platek do kibiców: zostaję i chcę dalej budować Cracovię
Najmocniejszym osobistym sygnałem ze strony właściciela jest list skierowany bezpośrednio do sympatyków Pasów. Platek zapewnia w nim, że pozostaje w pełni zaangażowany w klub i jego przyszłość. Jednoznacznie zaprzecza, by zamierzał sprzedać Cracovię, a także twierdzi, że nigdy nie prowadził rozmów dotyczących sprzedaży klubu.
Właściciel przedstawia swoją obecność przy Kałuży jako projekt długoterminowy. Podkreśla potencjał Cracovii, jej historię i znaczenie kibiców, a obecne działania zarządu oraz drużyny opisuje jako element budowania mocniejszego klubu zarówno na boisku, jak i poza nim. To bezpośrednia odpowiedź na medialne informacje, według których Platek mógłby szukać wyjścia z inwestycji.
Cracovia odsłania kulisy zakupu 80 procent akcji
Klub odniósł się również do samej transakcji, dzięki której Robert Platek przejął kontrolę nad Cracovią. 80-procentowy pakiet akcji został przez niego nabyty w sierpniu 2025 roku.
Cracovia zapewnia, że pełna cena została zapłacona już w momencie finalizowania transakcji. Według oficjalnego stanowiska nie istnieją żadne zaległe raty ani kolejne płatności należne Comarchowi z tytułu przejęcia.
Klub określa jako nieprawdziwe informacje sugerujące, że w listopadzie 2025 roku miała nie zostać dokonana należna płatność, a konsekwencją tego mogłaby być możliwość odebrania Cracovii obecnemu właścicielowi.
Transfer Wójcika. Klub zaprzecza historii o pieniądzach dla właściciela
Drugim dużym wątkiem jest transfer Oskara Wójcika do Werderu Brema. Cracovia przekonuje, że również wokół tej transakcji pojawiły się nieścisłe informacje.
Według klubu żadne pieniądze z transferu nie zostały wypłacone Robertowi Platkowi, a właściciel nie otrzymał tych środków po to, by następnie zwrócić je Cracovii w formie pożyczki. Pierwsza płatność ze strony Werderu Brema ma zostać przekazana bezpośrednio na rachunek bankowy krakowskiego klubu.
Cracovia zaprzecza także podawanej kwocie 3 mln euro. Dokładne warunki finansowe transferu pozostają poufne, jednak klub ujawnia, że sama gwarantowana kwota początkowa jest znacząco wyższa od tej sumy. Do tego umowa przewiduje dodatkowe bonusy zależne od przyszłych osiągnięć Wójcika.
Według Cracovii cała konstrukcja finansowa umowy powoduje, że transfer wychowanka Pasów znajduje się w czołowej trójce najwyższych transferów wychodzących w historii klubu.
Najpierw Borek i Rzepecki, później stanowisko klubu
Całe zamieszanie zaczęło się od informacji pojawiających się w mediach sportowych. Mateusz Borek przekazywał, że według jego wiedzy Platek miałby najchętniej sprzedać Cracovię i oczekiwać za nią bardzo wysokiej ceny. Krytycznie oceniał również biznesowe podejście właściciela do klubu.
Piotr Rzepecki przedstawiał natomiast inną wersję – według jego informacji Platek miał rozważać sprzedaż części swoich akcji, zachowując większościowy pakiet, a wstępnie zainteresowana taką transakcją miała być Elżbieta Filipiak.
Najpierw tym informacjom zaprzeczył rzecznik Cracovii Kamil Jagodyński. Teraz stanowisko jest jeszcze mocniejsze: sam Platek deklaruje, że nie szuka kupca, a klub twierdzi, że właściciel nie dąży do sprzedaży ani całości, ani części posiadanych akcji.
Cracovia odpowiada na kilka zarzutów jednocześnie
Nowy komunikat znacząco rozszerza więc wcześniejsze dementi. Sprawa nie dotyczy już wyłącznie pytania, czy Robert Platek zamierza sprzedać klub. Cracovia zdecydowała się jednocześnie publicznie odnieść do finansowania przejęcia akcji oraz pieniędzy z jednego z największych transferów wychodzących w jej historii.
Stanowisko klubu jest jednoznaczne: transakcja z Comarchem została w pełni rozliczona, pieniądze za Wójcika mają trafiać bezpośrednio do Cracovii, a właściciel nie prowadzi rozmów dotyczących sprzedaży swoich udziałów. Sam Platek przekonuje natomiast kibiców, że jego planem jest dalsze rozwijanie Pasów i budowanie projektu na lata.
Po kilku dniach medialnych spekulacji Cracovia nie pozostawia więc niedomówień co do swojej oficjalnej wersji wydarzeń. Teraz to kolejne decyzje właścicielskie, finansowe i sportowe pokażą, jak deklarowana długoterminowa wizja będzie realizowana w praktyce.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



