Robert Platek nie zamierza sprzedawać Cracovii, twierdzi, że za przejęte 80 proc. akcji zapłacił w całości własnymi pieniędzmi, a po zakupie dołożył do klubu ponad 10 mln zł. Większościowy właściciel Pasów w obszernej rozmowie z Canal+ odpowiedział na narastające pytania dotyczące finansów, transferów i zarządzania z USA. Postawił też konkretny sportowy cel: w perspektywie dwóch lat Cracovia ma walczyć o miejsca 3-4 i europejskie puchary.
Sprzedaży Cracovii nie będzie. Platek odpowiada też na zarzuty kibiców
Wywiad pokazany w programie „1 na 1 Extra” został nagrany około dwóch tygodni wcześniej i wyemitowany w piątek późnym wieczorem. Była to dopiero druga rozmowa Roberta Platka z polskimi mediami. Właściciel tłumaczył swoją dotychczasową nieobecność medialną również poważną chorobą nowotworową bliskiej osoby w rodzinie, ale zaznaczył, że zdecydował się zabrać głos z powodu informacji krążących wokół klubu. Jedną z nich są spekulacje o sprzedaży Cracovii. Platek stanowczo je odrzucił i przekazał, że nigdy nie prowadził rozmów o pozbyciu się klubu. Odniósł się także do transparentu kibiców podczas meczu z Rakowem, na którym zarzucano właścicielowi traktowanie Cracovii jako sposobu na zarabianie. Zapewniał, że rozumie niepokój fanów, jeżeli docierają do nich informacje, które – według niego – są nieprawdziwe.
W rozmowie z Canal+ Platek nie ujawnił konkretnej kwoty zapłaconej za większościowy pakiet. Zapewnił jednak, że pełna cena za 80 proc. akcji została uregulowana gotówką i w całości z jego własnych środków. Odrzucił także obraz Cracovii jako inwestycji mającej przynosić mu osobisty zysk. Według właściciela po przejęciu klubu trzeba było dodatkowo włożyć w niego ponad 10 mln zł, a w poprzednim sezonie sam pokrywał powstały deficyt.
Miliony z transferów nie mają trafiać do kieszeni właściciela
Jednym z najgorętszych tematów są pieniądze uzyskiwane ze sprzedaży zawodników. W rozmowie pojawiła się kwota 7-8 mln euro związana z transferami Stojilkovicia, Maigaarda i Wójcika. Platek tłumaczył, że wpływy transferowe mają służyć przede wszystkim pokrywaniu klubowego deficytu, finansowaniu nowych transferów oraz pensji zawodników. Zaprzeczył jednocześnie, jakoby strategia Cracovii polegała na wyprzedawaniu piłkarzy. W przypadku Oskara Wójcika podkreślał, że inicjatywa nie wyszła od Pasów – zawodnik chciał wykonać kolejny krok w karierze, a po jego pozyskanie zgłosił się Werder. Właściciel odniósł się też do informacji, jakoby pieniądze z tego transferu nie wpłynęły do Cracovii, nazywając ją nieprawdziwą.
Platek przekonuje, że kwestie sportowe zostawia ludziom odpowiedzialnym za budowę drużyny. Deklaruje pełne zaufanie do prezesa Murata Çolaka i działu sportowego, z którymi pozostaje w codziennym kontakcie. Sam nie wyszukuje zawodników i nie prowadzi negocjacji transferowych, ale wykorzystuje swoje kontakty do otwierania klubowi drzwi. Według jego relacji za Sayfallaha Ltaiefa i Mohameda Bertę Cracovia zapłaciła znaczące pieniądze – łącznie znacznie powyżej miliona euro. Strategia ma opierać się zarówno na zawodnikach mogących od razu podnieść poziom zespołu i zachować wartość rynkową, jak i na młodych graczach rozwijanych z myślą o kolejnych miesiącach.
Cracovia celuje w czołówkę. Platek wskazuje też największy problem kadry
Ambicje właściciela sięgają znacznie wyżej niż spokojne utrzymanie w Ekstraklasie. Platek chce, aby zarówno pod względem budżetu, jak i wyników Cracovia znajdowała się w górnej części ligi. W krótszej perspektywie mówi o pierwszej szóstce, natomiast patrząc dwa lata do przodu oczekuje walki o miejsca 3-4 i europejskie puchary. Przyznał jednocześnie, że zespół potrzebuje większej głębi składu. Zwrócił uwagę na paradoks akademii, która według opinii gości z Anglii może konkurować z tamtejszymi klubami, ale nie dostarcza obecnie wystarczającej liczby młodych zawodników gotowych natychmiast zastępować piłkarzy wypadających z pierwszej drużyny.
Platek odniósł się też do trudnego okresu po rozdzieleniu klubu od Comarchu. Oceniając określenie „chaos”, którego wcześniej użył trener Luka Elsner, przyznał, że jest ono uzasadnione. Wskazał, że po ponad 20 latach bardzo ścisłych związków firmy z klubem oddzielenie obu struktur było skomplikowane, szczególnie w obszarach obsługi oraz przychodów. Jednocześnie zapewnił, że utrzymuje kontakt z Elżbietą Filipiak, wymienia z nią wiadomości i ma szacunek do niej oraz dorobku jej rodziny w Cracovii. W sprawie sporu dotyczącego działki przy al. 3 Maja stwierdził natomiast, że teren nigdy nie należał do niego i nie zajmuje się tą kwestią.
Platek o Wiśle: chce krakowskiej rywalizacji
W rozmowie Canal+ pojawił się również temat drugiej strony Błoń. Robert Platek przekazał, że nie spotkał dotąd Jarosława Królewskiego, ale jest otwarty na rozmowę z prezesem Wisły. Pozytywnie odniósł się też do awansu Białej Gwiazdy, widząc w nim szansę na mocniejszą krakowską rywalizację. Właściciel Pasów deklaruje, że docelowo chciałby częściej przebywać w Krakowie i spędzać tu także lato. Na razie jego obecność ogranicza jednak wspomniana poważna sytuacja zdrowotna w rodzinie – Platek zaznaczył, że gdy sytuacja się ustabilizuje, zamierza być w Krakowie.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



