Angel Rodado dostał miejsce w ataku po odejściu Jordiego Sancheza i odpowiedział w najlepszy możliwy sposób. Hiszpan dwukrotnie trafił do siatki, a Wisła Kraków pokonała przy Reymonta Jagiellonię Białystok. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem wokół „Białej Gwiazdy” więcej mówiło się o transferowych i sędziowskich sporach niż o futbolu. W piątkowy wieczór boisko szybko przykryło jednak całą tę otoczkę.
Jagiellonia długo nie miała czym odpowiedzieć
Najmocniejszym elementem Wisły nie były wyłącznie gole. Krakowianie przez długi czas praktycznie odcięli rywala od własnej bramki. W pierwszej połowie zespół Mariusza Jopa skutecznie przerywał akcje już w środkowej części boiska, a Jagiellonia mimo okresów większego posiadania piłki nie potrafiła przełożyć go na konkretne okazje.
Pierwsza realna próba gości pojawiła się dopiero w 57. minucie. Jesus Imaz uderzył sprzed pola karnego, lecz piłka minęła bramkę. Do tego momentu zdecydowanie więcej pracy miała defensywa zespołu z Białegostoku.
Wisła po przerwie również nie zamierzała jedynie pilnować wyniku. Swoje sytuacje mieli Elie Youan, Jakub Krzyżanowski, Rodado i Julius Ertlthaler. Problemem pozostawała skuteczność, przez co przewaga gospodarzy długo nie znajdowała odzwierciedlenia w kolejnych bramkach.
Bozić napędzał, Rodado kończył
Pierwszy cios Wisła zadała już w 14. minucie. Marko Bozić posłał piłkę w pole karne, a Rodado skutecznie zamknął akcję uderzeniem głową. Był to efekt mocnego początku gospodarzy, którzy od pierwszych minut zmusili Jagiellonię do głębokiej obrony i wywalczyli kilka rzutów rożnych.
Bozić miał udział również w sytuacji, która mogła wcześniej zamknąć spotkanie. W 79. minucie po jego strzale w poprzeczkę do piłki dopadł Darijo Grujcić i skierował ją do bramki. Po długiej analizie trafienie zostało jednak anulowane z powodu zagrania ręką.
Osiem minut później sędziowie nie mieli już czego sprawdzać. Bozić ponownie uderzył, Sławomir Abramowicz odbił piłkę, a Rodado dopadł do niej i zdobył swoją drugą bramkę. Ten gol praktycznie przesądził wynik spotkania.
Wokół Wisły wrzało jeszcze przed meczem
Sportowy rezultat przyszedł w momencie, gdy klub żył kilkoma pozaboiskowymi tematami. Najwięcej emocji wywołało odejście Jordiego Sancheza do Pogoni Szczecin oraz późniejsza publiczna wymiana zdań pomiędzy prezesem Pogoni Alexem Haditaghim i prezesem Wisły Jarosławem Królewskim.
Później pojawiła się także sprawa związana z trenerem Jagiellonii Adrianem Siemieńcem i wiadomością SMS wysłaną do sędziego. Wszystkie te wydarzenia zdominowały część dyskusji przed spotkaniem, ale nie przełożyły się na postawę krakowian na murawie.
Mariusz Jop zdecydował się zastąpić Sancheza właśnie Rodado. Hiszpan nie tylko wykorzystał swoją szansę, ale dwoma trafieniami natychmiast odpowiedział na pytania o obsadę pozycji numer dziewięć.
Reymonta pozostaje twierdzą
Piątkowe spotkanie rozegrano w deszczowych warunkach, a dla Wisły był to trzeci ligowy mecz tego sezonu przed własną publicznością.
Bilans przy Reymonta pozostaje bezbłędny. Wisła Kraków rozegrała u siebie trzy spotkania i wszystkie trzy wygrała. Zwycięstwo nad Jagiellonią przyszło w 8. kolejce Ekstraklasy i było pierwszym meczem po transferze Jordiego Sancheza, w którym Angel Rodado rozpoczął spotkanie w podstawowym składzie jako środkowy napastnik.
Fot. Anthony Dread



