Ponad 4 tysiące zawodników wystartowało w Runmageddonie Górskim, który 4 i 5 lipca odbył się w Myślenicach. Uczestnicy mierzyli się z błotem, stromymi podejściami, przeszkodami i trasami poprowadzonymi w rejonie Raby, Uklejny oraz Chełmu.
Myślenice z dużą edycją Runmageddonu
Górska odsłona najpopularniejszego cyklu biegów z przeszkodami w Polsce wróciła do jednej ze swoich najbardziej rozpoznawalnych lokalizacji. Myślenice na dwa dni stały się miejscem rywalizacji dla zawodników o różnym poziomie zaawansowania – od debiutantów po osoby wybierające najtrudniejsze dystanse. Organizatorzy wykorzystali naturalne ukształtowanie terenu: piaszczystą plażę nad Rabą, nurt rzeki oraz zbocza Uklejny i Chełmu, które pozwoliły przygotować wymagające odcinki i zróżnicowane przeszkody. Wydarzenie odbyło się pod Honorowym Patronatem Burmistrza Miasta i Gminy Myślenice Jarosława Szlachetki.
Największe wyzwanie miało 42 km
Najbardziej wymagającą formułą była Ultra – 42 kilometry i 140 przeszkód. Ten dystans ukończyło 328 uczestników, w tym 27 kobiet. Dla zawodników przygotowano specjalny punkt przepakunkowy w połowie trasy oraz kilkanaście stref regeneracji rozmieszczonych na całym dystansie. Łącznie w ramach myślenickiej edycji wytyczono 90 kilometrów tras, a na uczestników czekały między innymi znane przeszkody Runmageddonu: „Rampa”, „Zjeżdżalnia” i „Błotny Mario”. Szczególnie wymagające były pętle prowadzone stromą ścianą stoku, które trzeba było pokonać z obciążeniem.
Od dzieci po najbardziej wytrzymałych
W Myślenicach rozegrano 8 z 9 formuł dostępnych w kalendarzu Runmageddonu, dzięki czemu w wydarzeniu mogli wziąć udział zarówno doświadczeni zawodnicy, jak i rodziny z dziećmi. Dorośli startowali między innymi na trasach Intro, Rekrut, Runmageddon, Hardcore i Ultra. Najmłodsi mieli swoją formułę Kids na dystansie 1 km z 15 przeszkodami, młodzież w wieku 12-15 lat mogła sprawdzić się w Intro U-16, a w formule Family rodzice i dzieci wspólnie pokonywali 2-kilometrową trasę. Adam Ryszczyk, dyrektor Górskiego Runmageddonu w Myślenicach, podkreślał po wydarzeniu, że teren miasta dobrze pasuje do charakteru biegu, a startujący pokazali siłę, wytrzymałość i gotowość do wychodzenia poza własną strefę komfortu.
Sportowe miasteczko i pomoc dla „Sierściucha”
Runmageddon nie ograniczał się wyłącznie do rywalizacji na trasach. W miasteczku biegowym działały strefy partnerów oraz konkursy z nagrodami. Ważnym elementem edycji była także możliwość wsparcia Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt „Sierściuch”. Zawodnicy i kibice pomagali tej inicjatywie, korzystając ze strefy gastronomicznej przygotowanej podczas wydarzenia.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



