Nie udało się przegonić szkodników i nowy rok szkolny zaczyna się pod znakiem walki z patologiczną władzą, która stawia sobie za cel obniżenie poziomu wykształcenia młodych Polaków i ich jak najszybsze wynarodowienie.
Zbiegają się tu cele premiera i jego otoczenia, wysługującego się Niemcom i Brukseli, z celami lewicowych oszołomów, którzy marzą o świecie bez granic, bez narodów, bez religii. Tusk, który wygrał wybory parlamentarne dzięki zagranicznej pomocy, został zobowiązany do powstrzymania intensywnego rozwoju Polski, jaki miał miejsce w ciągu ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości. Nie jest ani w interesie Unii Europejskiej, ani Berlina, aby Polska dołączyła do grupy gospodarczych i politycznych liderów Europy, ponieważ może to opóźniać tworzenie jednego państwa, podporządkowanego interesom Niemiec. Polacy mają wykonywać gorsze prace, kupować niemieckie towary, żyć skromnie i cieszyć się, że rządzą nimi mądrzy Europejczycy. Do tego wystarczy podstawowe wykształcenie, nawet gdy nazywa się je średnim albo wyższym. Obecny rząd wykonuje swoje zobowiązania, przyjęte podczas kampanii wyborczej i wierzy, że wsparcie z zagranicy pozwoli przetrwać najbliższe dwa lata oraz wygrać kolejne wybory.
Zadania rządu zgodne są z planami lewicowej rewolucji. Poprzez zalanie Europy milionami przybyszów z Afryki i Azji, lewica liczy na zniszczenie cywilizacji, opartej na chrześcijańskiej tradycji, promującej przywiązanie do ojczyzny, własnego narodu i rodziny. Młodym ludziom trzeba w związku z tym tak namieszać w głowach, aby przestali szanować kulturę i tradycję, odwrócili się od własnych rodziców, nie byli pewni własnej płci ani seksualnych preferencji, żyli w przekonaniu, że najważniejszym celem jest zapewnienie sobie przyjemności, a służą temu m.in. powszechny dostęp do aborcji i eutanazji. Taki młody człowiek ma zostać wychodowany przez szkołę, zarządzaną przez lewicowych fanatyków, którzy problemy z własną psychiką chcą przenieść na całe społeczeństwo.
No i mamy początek roku szkolnego, w którym o obniżenie poziomu wykształcenia i osobistej kultury młodzieży zgodnie zadbają liberalni przekręciarze i lewicowi agitatorzy. To temu służy likwidacja prac domowych, ograniczenie wiedzy historycznej oraz zniesienie przedmiotu „Historia i teraźniejszość”, a także likwidacja „Wychowania do życia w rodzinie” i zastąpienie rzekomą „Edukacją zdrowotną” nastawioną na seksualizację dzieci i młodzieży oraz promowanie rozmaitych dewiacji. Do tego dochodzi redukcja listy lektur i ograniczenie lekcji religii. Szkoła ma przygotować półanalfabetów, którzy za parę groszy chętnie pojadą na Zachód zmywać naczynia albo zbierać truskawki. A przede wszystkim nie będą w stanie samodzielnie ocenić własnej sytuacji życiowej i łatwo poddadzą się manipulacji odpowiednio zaprogramowanych mediów.
Ograniczenie programów nauczania służy temu samemu: zapewnieniu taniej siły roboczej dla finansowej oligarchii, która stopniowo przejmuje kontrolę nad Europą. Opór jeszcze tli się w niektórych krajach Zachodu, ale troska o własne bezpieczeństwo, zagrożone najazdem imigrantów, odwraca uwagę od ofensywy lewicowo-liberalnych zamordystów. Europa Środkowa jeszcze nie uległa, ale presja antycywilizacji jest coraz mocniejsza. W naszym regionie najsilniejszy opór stawia Polska, zahartowana w walce z komunizmem, czego dowodem jest zwycięstwo prawicowego kandydata w wyborach prezydenckich. Dlatego rząd Tuska dostał polecenie pilnego zahamowania rozwoju i przyspieszenia depolonizacji. Efekt tego mamy m.in. w polskiej szkole.
Ryszard Terlecki


![Ryszard Terlecki: Obca władza w polskiej szkole [FELIETON]](https://kk24.info/wp-content/uploads/2025/06/1000006923.jpg)