We Włoszech właśnie przyjęto ustawę zakazującą edukacji seksualnej w szkołach podstawowych i w przedszkolach, natomiast w szkołach średnich dopuszcza się taką edukację tylko za zgodą rodziców. Dzięki ministrowi szkolnictwa w konserwatywnym rządzie Giorgi Meloni chore pomysły lewicy nie będą realizowane we włoskich szkołach. Walka o zdrową edukację młodego pokolenia trwa w całej Europie, ale liberalno-lewicowe rządy ulegają terrorowi komunistów i skrajnej lewicy. W Polsce jest podobnie, a Tusk oddał oświatę w ręce niedouczonych aktywistek.
Ich celem jest przede wszystkim radykalne obniżenie poziomu nauczania dzieci i młodzieży, ponieważ łatwiej jest manipulować nieukami i wmawiać im rozmaite brednie, niż rządzić rozumnymi i świadomymi swoich praw obywatelami. Likwidacja zadań domowych i ograniczenie stosowania ocen, usuwanie z lekcji treści patriotycznych, spustoszenia w spisie lektur, w programie historii i języka polskiego, rugowanie lekcji religii, narzucanie młodzieży przez ogłupionych nauczycieli bzdur lansowanych w ramach „teorii” gender – to wszystko sprawia, że szkoła coraz gorzej przygotowuje młodych ludzi do dorosłego życia.
Takich absolwentów szkół przejmują następnie uniwersytety, zabiegające o jak największą liczbę studentów i usiłują dostosować się do zasady, że student jak się już zapisał, to bez względu na jego postępy trzeba go przeciągnąć do końca studiów. Na uczelniach nie tylko mnożą się „katedry” gender i studia nie mające nic wspólnego z nauką i zdrowym rozsądkiem, ale nauczyciele akademiccy muszą tolerować patologiczne postawy, gdy do studentów nie wolno zwracać się per pan czy pani, bo akurat mogli zmienić swoją płeć. Dawno minęły czasy gdy od studentów można było wymagać schludnego wyglądu, zresztą to samo dotyczy już szkół średnich, a ministerstwo prawo do najbardziej dziwacznego stroju i zachowania chce zagwarantować także uczniom szkół podstawowych.
Ostatnio pojawił się pomysł aby zrezygnować ze świadectw szkolnych, skoro wystawiane oceny mogą zakłócać „dobrostan” słabszych uczniów (do niedawna słowo to odnosiło się raczej do zwierząt). Ogólnie trzeba równać do najsłabszych i najmniej pracowitych, a szkoła ma zapewniać uczniom dobre samopoczucie, a nie elementarne wykształcenie. Ostatnio paniusia, która dostała fuchę Rzecznika Praw Dziecka, skarciła właścicielkę lodziarni w Pszczynie, która przez 25 lat wyróżniającym się uczniom fundowała lody w dniu zakończenia lekcji. Okazało się, że nie wolno nagradzać najlepszych uczniów, bo gorsi mogą się poczuć „wykluczeni”. W dodatku pani rzecznik zamiast słowa uczeń użyła w swoim piśmie określenia „osoba uczniowska” bo przecież nie wiadomo, jaką płeć dziecko aktualnie wybierze. To nie żart: plan, żeby z naszych dzieci i wnuków uczynić bezmyślnych konsumentów różnych obłędnych mód, wykonywany jest w różnych instytucjach, nie tylko w ministerstwie edukacji.
Trudno się potem dziwić, że wielu młodych ludzi choruje na depresję, popada w uzależnienia, nie umie przystosować się do życia. Szkoły, na szczęście jeszcze nie wszystkie, produkują słabych i nieprzygotowanych do dorosłości uczniów, którzy trafiają na uczelnie, produkujące słabych i nieprzygotowanych do niczego absolwentów, a ci z kolei trafiają do szkół już jako nauczyciele i koło się zamyka. Im szybciej zerwiemy z tą patologią, niekompetentnym rządem i chorym ministerstwem, tym więcej dzieci i młodzieży uchronimy przed deprawacją i życiowym niedostosowaniem.
Ryszard Terlecki


![Ryszard Terlecki: Ogłupianie szkoły [FELIETON]](https://kk24.info/wp-content/uploads/2025/06/1000006923.jpg)
