Tylko 29 procent Polaków popiera obecny rząd! Tak złych wyników jeszcze nigdy nie było. Koalicja się sypie, a tak zwana rekonstrukcja rządu, niczego nie zmieniła. Tusk zapowiadał kolejną w minionym tygodniu, ale do niej nie doszło. Rządzący obóz trzeszczy w szwach i jest mało prawdopodobne, żeby dotrwał do końca roku.
Sygnałem alarmowym dla Tuska stało się zeszłotygodniowe głosowanie w Sejmie nad prezydenckim projektem dotyczącym CPK (Centralnego Portu Komunikacyjnego), czyli nowego, wielkiego lotniska, położonego między Warszawą, a Łodzią, połączonego liniami kolejowymi z największymi miastami. Projekt przygotowany przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, został po dojściu do władzy ekipy Tuska najpierw odrzucony, a później zaakceptowany w wersji mocno okrojonej. Prezydent Nawrocki złożył w Sejmie projekt ustawy przywracającej poprzednią wersję. Koalicja chciała go odrzucić zanim będzie procedowany, ale – pomimo, że ma w Sejmie większość – głosowanie przegrała. Stało się tak, ponieważ część posłów partii Hołowni zagłosowała za wnioskiem prezydenta, a część wstrzymała się od głosu. Wywołało to wściekłość Tuska i tych posłów Platformy, którzy Tuska wciąż jeszcze popierają.
Zarówno partia Hołowni, jak i PSL, wypadają w sondażach bardzo słabo i po wyborach raczej nie mają szans znaleźć się w przyszłym sejmie. PSL przez Kosiniaka-Kamysza całkowicie podporządkowane Tuskowi, prawdopodobnie wystawi paru swoich posłów na listach Platformy i dzięki temu jeszcze przetrwa. Hołownia ma więcej ambicji, żebrać u Tuska nie zamierza i ostatnio ogłosił, że wkrótce przestanie być szefem swojej partii. To oznacza koniec tzw. trzeciej drogi, a tym samym partii Hołowni. Zapewne cześć jej posłów ukorzy się przed Tuskiem za cenę uzyskania miejsc na wyborczych listach Platformy. Ilu z nich dostanie miejsca dające możliwość wygranej? Dwóch, trzech? Na pewno nie więcej.
Tusk wie, że przyszłe wybory przegra, więc szykuje wariant ratunkowy. Powstaje właśnie nowa trzecia droga, właściwie czwarta, czyli partia, którą mają tworzyć prezydenci i burmistrzowie dużych i średnich miast. Tusk liczy na to, że Platforma z resztkami obecnej koalicji zdobędzie około 30 procent głosów, a nowa partia (która powieli poprzednie tego typu pomysły, wokół Petru, Palikota, czy Hołowni) uzyska brakujące 7 – 8 procent i z poparciem paru procent lewicy zapewni stworzenie nowej koalicji i powołanie kolejnego rządu. W ten sposób szemrane interesy zostaną uratowane, specjaliści od łamania prawa i łapówkarze nie pójdą siedzieć, a „swoi” znów obsiądą wszystkie intratne stanowiska. Czy uwolniony od zarzutów Nowak zostanie wicepremierem czy marszałkiem sejmu – to jeszcze nie zostało zdecydowane.
Tymczasem rywale Tuska szykują się skoczyć mu do gardła i przejąć ster Titanica. Sikorski (62 lata) wierzy, że przejmie partię i rząd po obalonym Tusku, a wieczny młodzieniec Trzaskowski (53 lata) naiwnie liczy, że za dziesięć lat jednak zostanie prezydentem. Każdy z nich, otoczony wianuszkiem podstarzałych wielbicielek, wyobraża sobie, że Polska tylko czeka na przedłużenie rządów nieudaczników z Platformy. Zaślepieni ambicjami nie widzą, że Titanic płynie wprost na lodową górę, a ratunkowych szalup nie wystarczy dla wszystkich.
Ryszard Terlecki


![Ryszard Terlecki: Tusk wie, że przegra wybory [FELIETON]](https://kk24.info/wp-content/uploads/2025/06/1000006923.jpg)