Były minister infrastruktury, a obecnie poseł Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Adamczyk złożył skargę na uchwałę ustanawiającą Strefę Czystego Transportu (SCT) w Krakowie. Dokument, który w ciągu najbliższych kilkunastu dni trafi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, zawiera według polityka czternaście zarzutów wskazujących na wady prawne i proceduralne aktu. Poseł zaapelował jednocześnie do sądu o uchylenie wcześniejszej uchwały o SCT przyjętej w poprzedniej kadencji samorządu.
Adamczyk podkreśla, że nowe przepisy wykluczą znaczną część kierowców z okolicznych gmin: –Nie ma zgody na to, żeby po 1 stycznia z gmin okalających Kraków wykluczyć z możliwości wjazdu do Krakowa 43% zarejestrowanych tam pojazdów. 173 tysiące zarejestrowanych pojazdów nie spełnia warunków — mówi poseł. Skarga wskazuje na domniemane naruszenia prawa oraz na skutki społeczne i gospodarcze, jakie zdaniem skarżących niesie za sobą wprowadzenie strefy.
Strefa Czystego Transportu ma wejść w życie 1 stycznia przyszłego roku. Zgodnie z uchwałą, do SCT będą mogły wjeżdżać samochody benzynowe spełniające co najmniej normę Euro 4 lub wyprodukowane od 2005 r., oraz samochody z silnikiem Diesla o normie co najmniej Euro 6 lub wyprodukowane od 2014 r. (od 2012 r. dla ciężarówek i autobusów). Przepisy przewidują jednak wyłączenie mieszkańców Krakowa z opłat — osoby, które zakupią samochód przed wejściem w życie uchwały (czyli w ciągu siedmiu dni od jej publikacji w dzienniku urzędowym województwa), będą mogły użytkować pojazdy bez ograniczeń.
Dla kierowców spoza Krakowa, których pojazdy nie spełnią norm SCT, uchwała przewiduje opłaty za wjazd: stawka godzinowa 2,5 zł oraz dzienna 5 zł w 2026 r., z planowanym wzrostem do 15 zł dziennie w 2027 r. Abonament miesięczny ma wynieść 100 zł w 2026 r., 250 zł w 2027 r. i 500 zł w 2028 r. Te rozwiązania budzą sprzeciw części samorządowców i mieszkańców gmin sąsiadujących z Krakowem, którzy wskazują na trudności gospodarcze i komunikacyjne wynikające z ograniczeń.



