Co dokładnie doprowadziło do śmierci mężczyzny, który stracił przytomność po awanturze podczas wesela w Wadowicach? Na to pytanie śledczy wciąż nie mają odpowiedzi. Wstępna sekcja zwłok nie wykazała jednoznacznej przyczyny zgonu, dlatego sprawa trafiła do dalszych badań w Zakładzie Medycyny Sądowej. Tymczasem sześciu mężczyzn związanych z zajściem usłyszało zarzuty pobicia, ale na obecnym etapie prokuratura nie zarzuca im spowodowania śmierci.
Nie był weselnikiem, choć przebywał w tym samym hotelu
Zmarły mężczyzna mieszkał w hotelu, w którym odbywało się wesele, jednak nie był gościem uroczystości. Według dotychczasowych ustaleń miał zaczepiać uczestników zabawy i zabierać alkohol. W pewnym momencie sytuacja przerodziła się w fizyczną konfrontację pomiędzy nim a sześcioma mężczyznami uczestniczącymi w weselu.
Po zajściu na miejsce wezwana została policja. Poszkodowany stracił przytomność i został przewieziony do szpitala. Później zmarł.
To właśnie moment pomiędzy bójką a śmiercią stał się obecnie najważniejszym elementem śledztwa. Sam fakt, że mężczyzna zmarł po zdarzeniu, nie oznacza jeszcze – z punktu widzenia postępowania karnego – że jego zgon był bezpośrednim skutkiem odniesionych obrażeń.
Sześciu mężczyzn z zarzutami. Żaden nie przyznał się do winy
Prokuratura postawiła sześciu uczestnikom wesela zarzuty pobicia powodującego narażenie pokrzywdzonego na uszkodzenie ciała. Podejrzani nie przyznali się do winy i skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień.
Za czyn w obecnie przyjętej kwalifikacji grozi kara od sześciu miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
Na tym etapie śledczy nie postawili zarzutu pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Nie jest to przypadkowe – prokuratura nie dysponuje jeszcze opinią pozwalającą jednoznacznie połączyć obrażenia z późniejszym zgonem.
Sekcja nie rozstrzygnęła najważniejszej kwestii
Wstępne wyniki sekcji zwłok nie pozwoliły biegłym wskazać konkretnej przyczyny śmierci. Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuratora Mariusza Boronia z Prokuratury Okręgowej w Krakowie, konieczne jest przeprowadzenie dodatkowych badań w Zakładzie Medycyny Sądowej.
Wśród nich mają znaleźć się badania toksykologiczne. Dopiero pełna opinia biegłych ma pokazać, co faktycznie doprowadziło do śmierci mężczyzny i czy obrażenia powstałe podczas bójki odegrały w niej bezpośrednią rolę.
To ustalenie może mieć zasadnicze znaczenie dla dalszego przebiegu postępowania.
Zarzuty mogą się jeszcze zmienić
Obecna kwalifikacja prawna nie musi być ostateczna. Jeśli wyniki kolejnych badań wykażą, że pobicie miało bezpośredni wpływ na śmierć mężczyzny, prokuratura będzie mogła zmienić zarzuty.
Na razie śledczy dysponują potwierdzeniem, że doszło do bójki i że uczestniczyło w niej sześciu mężczyzn, którym przedstawiono zarzuty. Nie mają natomiast wystarczających podstaw, aby stwierdzić, że to właśnie odniesione podczas niej obrażenia spowodowały śmierć poszkodowanego.
Dlatego dalsze losy sprawy zależą teraz przede wszystkim od medycyny sądowej. Wyniki badań mają rozstrzygnąć, czy dramatyczny finał w szpitalu był konsekwencją weselnej awantury, czy do śmierci doprowadziły inne okoliczności.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info
za: Radio Kraków



