Piłka odbiła się od poprzeczki, wpadła do bramki, a około 33 tysiące widzów przy Reymonta oszalało z radości. Alan Uryga rozstrzygnął mecz Wisły Kraków ze Śląskiem Wrocław głową po rzucie wolnym w ostatniej doliczonej minucie. Sędzia sprawdził jeszcze, czy kapitan gospodarzy nie znajdował się na spalonym, uznał trafienie i spotkania już nie wznowił. Biała Gwiazda wygrała 2:1.
Wisła odpowiedziała na remis w najbardziej dramatyczny sposób
Końcówka spotkania zupełnie zmieniła obraz wieczoru przy Reymonta. W 76. minucie Eniss Shabani przedarł się lewą stroną i mocno dograł w pole karne, gdzie niepilnowany Adam Ciućka skierował piłkę do bramki. Śląsk doprowadził do remisu, a Wisła zamiast spokojnie kontrolować prowadzenie musiała ruszyć po zwycięstwo. Wrocławianie cofnęli się i szukali kontrataków, jednak ostatnie słowo należało do gospodarzy – Julius Ertlthaler dośrodkował z rzutu wolnego, a Uryga zakończył mecz trafieniem na 2:1.
Dzięki tej wygranej krakowianie zachowali bezbłędny bilans przy Reymonta. Było to piąte domowe zwycięstwo Wisły w tym sezonie, co oznacza komplet punktów zdobytych na własnym stadionie.
Rodado otworzył wynik po efektownej akcji
Pierwszy gol padł już w 16. minucie. Wisła długo utrzymywała się przy piłce, aż Julius Ertlthaler znalazł prostopadłym podaniem Kacpra Dudę. Pomocnik minął Lamine Ba i zagrał do wbiegającego na piąty metr Angela Rodado, który wykończył akcję i dał gospodarzom prowadzenie.
Jeszcze wcześniej blisko trafienia był Alan Uryga, ale jego strzał głową z piątego metra minął słupek. Śląsk odpowiedział próbą Ieltsina Camoesa, z którą poradził sobie Marcel Łubik. Przed przerwą mocno z rzutu wolnego uderzał również Darijo Grujcić, lecz piłka przeleciała nad bramką. Jedną z najlepszych akcji Wisły rozpoczął z kolei Łubik, uruchamiając Ertlthalera. Po jego podaniu i dalszym rozegraniu Elie Youan oddał celny strzał, ale Karol Niemczycki nie dał się pokonać.
Po zmianie stron gospodarze nadal mieli okazje, by zwiększyć przewagę. Jakub Krzyżanowski uderzał sprzed pola karnego tuż obok odsłoniętego rogu bramki, a później niewiele zabrakło także Youanowi po podaniu z lewej strony. Wisła zaczęła następnie zwalniać tempo, zanim Śląsk znalazł sposób na doprowadzenie do remisu.
Przed meczem głośno było o konflikcie obu klubów
Piłkarski wieczór poprzedzało napięcie związane z wcześniejszymi relacjami Wisły i Śląska. Prezes krakowskiego klubu Jarosław Królewski krytykował wcześniej wrocławski klub zarówno w programach, jak i w mediach społecznościowych. Spór nawiązywał do niedoszłego wiosennego spotkania obu zespołów.
Wisła nie pojechała wówczas do Wrocławia, solidaryzując się ze swoimi kibicami, których Śląsk nie chciał wpuścić na trybuny. Sprawa zakończyła się walkowerem dla Białej Gwiazdy oraz milionową karą dla Śląska. W piątek na boisku oba zespoły walczyły już o ligowe punkty – krakowianie chcieli przedłużyć serię zwycięstw u siebie, a Śląsk przyjechał po dwóch kolejnych porażkach.
Specjalny moment dla legendy Wisły
Jeszcze zanim rozpoczął się mecz, trybuny przy Reymonta zgotowały wyjątkowe przyjęcie Kazimierzowi Kmiecikowi. Kibice nagrodzili legendę Białej Gwiazdy gromkimi brawami i skandowali jego nazwisko, a o wieloletnim wiślaku pamiętał również klub. Powód był szczególny – w sobotę członek sztabu szkoleniowego Wisły kończy 75 lat.
Fot. Igor Zadęcki/Arena Akcji



