Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec odrzuca zarzuty, że przygotowywana reforma publicznego transportu zbiorowego odbierze Małopolsce pieniądze na połączenia autobusowe. W rozmowie z Kurierem Krakowskim przekonuje, że wsparcie ma zostać skierowane przede wszystkim do mniejszych miejscowości, terenów wiejskich i obszarów rzeczywiście zagrożonych wykluczeniem komunikacyjnym.
Bukowiec: Dopłaty nie zostaną zlikwidowane
Stanowisko wiceministra jest odpowiedzią na krytykę płynącą ze strony władz województwa oraz małopolskich parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości. W ostatnich dniach ostrzegali oni, że zmiana zasad finansowania może utrudnić organizowanie bezpośrednich połączeń do Krakowa i Tarnowa. Stanisław Bukowiec nie zgadza się z takim sposobem przedstawiania projektu.
Przede wszystkim nie jest prawdą, że nowe przepisy pozbawią Małopolskę środków na transport autobusowy. Fundusze nadal pozostaną do dyspozycji samorządów w województwie, jednak ich dystrybucja zostanie lepiej ukierunkowana – tak, aby trafiały tam, gdzie problem wykluczenia transportowego rzeczywiście występuje. Trudno zgodzić się z podejściem, które zakłada, że środki są bardziej potrzebne w dużych miastach niż na terenach oddalonych od wielkich aglomeracji – mówi w rozmowie z Kurierem Krakowskim wiceminister infrastruktury.
Jak wyjaśnia, rządowa propozycja nie usuwa możliwości finansowania całych linii, które łączą mniejsze miejscowości z dużymi ośrodkami. Zmiana ma dotyczyć wyłącznie części przejazdu wykonywanej w granicach miasta przekraczającego wskazany w ustawie próg mieszkańców.
Projekt ustawy nie likwiduje dopłat do linii autobusowych. Wprowadza jedynie zmianę polegającą na tym, że z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych nie będzie finansowany odcinek trasy przebiegający przez miasta powyżej 100 tys. mieszkańców. Oznacza to, że pozostałe fragmenty tych samych linii – obsługujące mniejsze miejscowości i obszary podmiejskie – nadal będą mogły liczyć na wsparcie na dotychczasowych zasadach – podkreśla Stanisław Bukowiec.
Małopolska ostrzega przed przesiadkami na rogatkach
Inaczej skutki zmian ocenia samorząd województwa. Marszałek Łukasz Smółka wskazuje, że w przypadku Małopolski spór dotyczy finansowania na poziomie około 5 mln zł. Zdaniem władz regionu ograniczenie dopłat może oznaczać konieczność pokrycia brakującej kwoty z budżetu województwa albo zmianę przebiegu części połączeń.
Małopolskie Linie Dowozowe działają w 22 powiatach i 117 gminach, a w ciągu roku korzysta z nich około 6 mln pasażerów. Tylko w pierwszym kwartale 2026 roku autobusy przewiozły 2,5 mln osób. Krystian Zieliński, dyrektor Departamentu Infrastruktury Drogowej i Transportu UMWM, ostrzegał podczas posiedzenia sejmowych komisji, że nowe zasady mogą wymusić kończenie niektórych kursów przed wjazdem do dużych miast i organizowanie dodatkowych przesiadek.
Władze województwa zwracają uwagę również na sytuację subregionu tarnowskiego. Do Tarnowa dociera około 20 linii autobusowych, natomiast w zamieszkanym przez ponad 200 tys. osób powiecie tarnowskim sprzedawanych jest rocznie około 700 tys. biletów. Prezes Kolei Małopolskich Radosław Włoszek podkreślał natomiast, że stworzony w regionie system autobusowo-kolejowy obsługuje ponad 20 mln osób rocznie, w tym mieszkańców i turystów. Małopolskę odwiedza każdego roku blisko 30 mln gości.
Wiceminister wskazuje na sytuację Tarnowa
Stanisław Bukowiec przekonuje, że celem reformy jest przesunięcie większej części wsparcia poza największe aglomeracje, gdzie dostęp do komunikacji jest znacznie bardziej ograniczony. Projekt przewiduje także nowe rozwiązanie dla mniejszych ośrodków.
Celem tej zmiany nie jest utrudnianie życia pasażerom, lecz bardziej efektywne wykorzystanie środków publicznych. W dużych aglomeracjach dostępność transportu publicznego jest znacząco większa niż w mniejszych gminach. To właśnie tam – poza dużymi ośrodkami miejskimi – problem wykluczenia transportowego jest najbardziej dotkliwy. W wyniku prac nad ustawą zdecydowano o przesunięciu akcentu wsparcia w stronę obszarów podmiejskich, małych miast i terenów wiejskich. Nowe przepisy mają na celu wyrównywanie szans mieszkańców całego regionu, a nie ograniczanie istniejących połączeń – stwierdza wiceminister.
Bukowiec informuje również o propozycji objęcia dopłatami przewozów organizowanych przez mniejsze miasta poza ich granicami. Jednocześnie powołuje się na liczbę osób zameldowanych w Tarnowie.
Proponujemy wprowadzenie dopłat do wozokilometra dla samorządów organizujących komunikację miejską w miastach do 50 tys. mieszkańców – na trasach pozamiejskich. Warto też przypomnieć, że według Rejestru Mieszkańców Miasta Tarnowa w ostatnim dniu 2024 roku w mieście było zameldowanych 98 885 osób, a więc poniżej wskazanego w ustawie progu – zaznacza.
Swoją wypowiedź kończy bezpośrednim pytaniem skierowanym do marszałka województwa małopolskiego.
Panie Marszałku, czy rzeczywiście zamierza Pan doprowadzić do likwidacji połączeń, powołując się na przesunięcie dofinansowania na obszary wymagające większego wsparcia? – pyta Stanisław Bukowiec w rozmowie z Kurierem Krakowskim.
Spór dotyczy również wysokości dopłat i długości umów
Zastrzeżenia przedstawicieli Małopolski nie ograniczają się do zasad finansowania odcinków przebiegających przez duże miasta. Radosław Włoszek popiera zwiększenie maksymalnej dopłaty do wozokilometra, która od wielu lat wynosi 3 zł, ale zwraca uwagę na zbyt krótki czas przewidziany na wdrożenie nowych rozwiązań. Koleje Małopolskie zatrudniają prawie 1000 pracowników, dlatego przebudowa systemu wymaga odpowiedniego przygotowania organizacyjnego.
Poseł Łukasz Kmita krytykuje natomiast propozycję skrócenia maksymalnego okresu zawierania umów z przewoźnikami. Jego zdaniem kontrakty trwające od siedmiu do dziesięciu lat pozwalają firmom planować zakup nowych autobusów i rozłożyć koszty inwestycji w czasie. Mariusz Krystian postuluje podniesienie dopłaty z 3 zł do co najmniej 4 zł za wozokilometr oraz zwiększenie całej puli środków z 1 mld zł do minimum 2 mld zł.
Andrzej Adamczyk wskazuje z kolei, że zmiana modelu może dotknąć między innymi połączenia Krakowa z Myślenicami, Skałą i Proszowicami oraz kursy w subregionie tarnowskim. Były minister infrastruktury zapowiedział zgłaszanie poprawek podczas dalszych prac parlamentarnych.
Projekt pozostaje w Sejmie
Nowelizację ustawy o publicznym transporcie zbiorowym przygotowało Ministerstwo Infrastruktury. Rada Ministrów przyjęła projekt 9 czerwca 2026 roku, a po pierwszym czytaniu dokument został skierowany do dalszego procedowania. Dyskusja z udziałem przedstawicieli Małopolski odbyła się 15 lipca podczas połączonego posiedzenia sejmowych komisji infrastruktury oraz samorządu terytorialnego.
Reforma zakłada ustalenie minimalnej liczby połączeń między stolicami województw, powiatami i gminami, wprowadzenie przewozów realizowanych na żądanie oraz zmianę nazwy Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych na Fundusz Przeciwdziałania Wykluczeniu Transportowemu. Za integrację komunikacji w województwie miałby odpowiadać marszałek, a nie wojewoda.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info




