S7 między Krakowem a Myślenicami, rozbudowa autostrady A4, trzeci węzeł w Tarnowie i szansa na wschodnią obwodnicę miasta. O najważniejszych drogowych inwestycjach dla Małopolski rozmawiamy ze Stanisławem Bukowcem, wiceministrem infrastruktury, Pełnomocnikiem Rządu ds. przeciwdziałania wykluczeniu komunikacyjnemu.
Panie ministrze, zacznijmy od tematu, który budzi ogromne emocje w Małopolsce, czyli planowanej trasy S7 z Krakowa do Myślenic. Czy wierzy pan, że uda się znaleźć wariant, który nie pogodzi wszystkich, ale przynajmniej większość zainteresowanych stron?
Jestem przekonany, że trzeba doprowadzić do rozwiązania, które pozwoli zbudować ten bardzo oczekiwany odcinek drogi S7. Lata, które zostały zmarnowane – brakiem odpowiednich decyzji, spowodowały, że południe Krakowa bardzo mocno się zabudowało. To sprawia, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ma dzisiaj wyjątkowo trudne zadanie.
Trwają analizy, rozmowy i konsultacje. Centrala GDDKiA zaangażowała się w dialog z samorządami i stroną społeczną, poszerzono również obszar poszukiwania możliwego przebiegu tej drogi. Wierzę, że mimo emocji uda się znaleźć trasę, która pozwoli tę inwestycję zrealizować. W jakimś przebiegu S7 po prostu jest niezbędna.
Tylko że każdy wariant oznacza koszty społeczne. Dla części mieszkańców może to oznaczać nawet wyburzenia domów. Czy da się tego uniknąć?
To jest oczywiście bardzo trudna sprawa. Dzisiaj mamy jednak możliwości techniczne, których wcześniej nie było w takiej skali. Wiele dużych inwestycji drogowych można realizować z wykorzystaniem tuneli, estakad i innych obiektów inżynieryjnych. To daje szansę na ograniczenie kosztów społecznych.
Nie da się jednak pominąć podstawowego faktu – ruch na południe od Krakowa rośnie i będzie rósł. Beskidzka Droga Integracyjna, która jest budowana, również zwiększy natężenie ruchu na południowym odcinku Krakowa. Sama przebudowa obecnej Zakopianki nie wystarczy. Potrzebna jest alternatywna droga, która przejmie część ruchu.
A czy nie byłoby najprościej rozbudować obecną trasę z Krakowa do Myślenic?
Na tym odcinku realizowane są zadania związane udrożnieniem lokalnego ruchu. Budowane wzdłuż Zakopianki drogi zbiorcze, mają odciążyć najbardziej zatłoczone fragmenty trasy między Krakowem a Myślenicami, przejmując ruch mieszkańców podkrakowskich miejscowości. To jednak nie zastąpi potrzeby powstania nowego odcinka S7.
Jeżeli dzisiaj zrezygnujemy z tego projektu, kolejne pokolenia będą miały gigantyczny problem z przejazdem przez ten obszar. Przy wyborze nowej trasy dochodzą naturalne bariery, takie jak Kopalnia Soli Wieliczka czy Uzdrowisko Swoszowice. To wszystko powoduje, że zadanie jest bardzo skomplikowane.
Czy pieniądze na S7 są zabezpieczone? Mieszkańcy i samorządy spierają się o warianty, a może problemem będzie później finansowanie?
Finansowanie nie jest tu głównym problemem. Polska ma dobrze działający system budowy dróg krajowych oparty na Rządowym Programie Budowy Dróg Krajowych oraz Krajowym Funduszu Drogowym. Program obowiązuje do 2030 roku, będziemy go rozbudowywać i przedłużać jego funkcjonowanie.
Co roku oddajemy do użytku setki kilometrów nowych dróg szybkiego ruchu. W 2025 roku przekazaliśmy kierowcom 400 kilometrów takich tras, w tym roku chcemy oddać 300 kilometrów.
Przejdźmy do Tarnowa. Rozbudowa A4 o trzeci pas ma oznaczać nie tylko większy komfort jazdy, ale też trzeci węzeł autostradowy w mieście. Na jakim etapie jest ten pomysł?
W ramach programu planujemy rozbudowę autostrady A4 o trzecie, a miejscami również czwarte pasy. Takie działania są już rozpoczęte, jeśli chodzi o odcinek między węzłem Opatkowice a lotniskiem w Balicach. Planujemy też rozbudowę A4 między Krakowem a Śląskiem.
W marcu 2027 roku kończy się koncesja na odcinku A4 między Krakowem a Katowicami. Od tego czasu kierowcy samochodów osobowych będą jeździć tym fragmentem bezpłatnie. Równolegle planujemy rozbudowę A4 o trzecie pasy w kierunku Tarnowa.
Poprosiłem Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, aby do aneksu programu inwestycyjnego wpisała budowę nowego, trzeciego węzła na wysokości ul. Niedomickiej w Tarnowie.
Dlaczego ten węzeł jest tak ważny dla Tarnowa?
Obecne węzły w rejonie Tarnowa są oddalone od siebie o około 14 kilometrów. Trzeci, środkowy zjazd znacząco poprawi komunikację. Co bardzo ważne, uwolni również około 600 hektarów terenów inwestycyjnych dla miasta Tarnowa.
Inwestycja poprawi bezpieczeństwo i dojazd dla mieszkańców Tarnowa oraz regionu. O tym rozwiązaniu mówiło się od dawna, ale nigdy nie zostało wpisane do oficjalnych planów. Po przygotowaniu dokumentów przez GDDKiA podpiszę program inwestycyjny, co rozpocznie całą procedurę.
Kolejny temat to wschodnia obwodnica Tarnowa. Przez lata mówiono, że miasta nie stać na taką inwestycję. Czy nowe przepisy mogą to zmienić?
Tak. Miasta na prawach powiatu, takie jak Tarnów czy Nowy Sącz, mają poważny problem z finansowaniem budowy, modernizacji i remontów dróg krajowych znajdujących się na ich terenie. W przypadku Tarnowa mówimy o wschodniej obwodnicy miasta. Obecne przepisy nie pozwalają na dofinansowanie takich zadań z budżetu państwa.
Dlatego zaproponowałem, aby w ustawie o Rządowym Funduszu Rozwoju Dróg znalazł się zapis umożliwiający dofinansowanie takich inwestycji w miastach na prawach powiatu nawet do 90 procent kosztów realizacyjnych. To otworzyłoby realną szansę dla Tarnowa na budowę wschodniej obwodnicy, a dla Nowego Sącza na inwestycję związaną z Sądeczanką.
Czyli Tarnów mógłby otrzymać bardzo wysokie wsparcie na obwodnicę?
Tak, taki jest cel tej propozycji. Chcemy wesprzeć miasta na prawach powiatu, przede wszystkim byłe miasta wojewódzkie, które mają trudną sytuację finansową i problem ze znalezieniem środków na tak duże inwestycje.
Wschodnia obwodnica Tarnowa jest potrzebna także z punktu widzenia całego układu komunikacyjnego. Dla miasta oznaczałaby wyprowadzenie części ruchu tranzytowego z ulic, a dla kierowców z innych części kraju byłaby łącznikiem między drogą krajową nr 94 a autostradą A4. To ważne również dla osób jadących w kierunku Pilzna, Jasła czy Krosna.
O którym wariancie obwodnicy mówimy? W przeszłości pojawiały się różne koncepcje.
Opieramy się na wariancie, który został wybrany przed laty i ma decyzję środowiskową. Ta decyzja jest prawomocna i ważna do 2028 roku. Chodzi o przebieg, który w połowie prowadzi przez teren gminy Tarnów a w połowie przez teren miasta Tarnowa.
Warto podkreślić, że za tym wariantem opowiadają się włodarze gmin Skrzyszów i Lisia Góra, którzy zadeklarowali łącznie milion złotych na projektowanie inwestycji.
Dlaczego teraz czas jest tak istotny?
Bo decyzja środowiskowa jest ważna jeszcze przez dwa lata. Chcemy ją wykorzystać, aby jak najszybciej doprowadzić do budowy tej drogi. Jeżeli tego nie zrobimy, Tarnów będzie miał coraz większy problem komunikacyjny. To inwestycja oczekiwana od lat i jedna z tych, które mogą realnie zmienić układ drogowy całego regionu.
Z jednej strony S7 dla Krakowa i południa Małopolski, z drugiej A4, trzeci węzeł i obwodnica Tarnowa. To wszystko brzmi jak lista inwestycji, które zdecydują o rozwoju regionu na lata.
Dokładnie tak trzeba na to patrzeć. Infrastruktura drogowa nie jest celem samym w sobie. Ona ma rozwiązywać konkretne problemy mieszkańców, poprawiać bezpieczeństwo, skracać czas przejazdu i otwierać nowe możliwości rozwoju. W przypadku Tarnowa mówimy o terenach inwestycyjnych, o wyprowadzeniu ruchu tranzytowego i o lepszym połączeniu miasta z autostradą. W przypadku południa Krakowa i S7 chodzi o rozwiązanie problemu narastającego od lat. Te inwestycje są trudne, ale potrzebne.
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję!



