Po sześciu miesiącach działania Strefy Czystego Transportu w Krakowie do miejskiej kasy wpłynęło 17 mln zł z opłat za wjazd samochodów niespełniających wymaganych norm emisji. Przyszłość SCT wciąż nie jest jednak przesądzona, bo sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
17 mln zł po pół roku działania strefy
Strefa Czystego Transportu obowiązuje w Krakowie od 1 stycznia i obejmuje około 60 proc. powierzchni miasta. Bez dodatkowych opłat mogą wjeżdżać do niej samochody spełniające określone normy emisji spalin oraz pojazdy objęte wyjątkami wskazanymi w uchwale. Kierowcy starszych aut muszą płacić za możliwość poruszania się po strefie.
Obecne stawki wynoszą 2,50 zł za godzinę, 5 zł za dzień albo 100 zł za miesiąc. Z danych Zarządu Dróg Miasta Krakowa wynika, że przez pierwsze sześć miesięcy funkcjonowania SCT wpływy z tych opłat osiągnęły 17 mln zł.
Na co mają iść pieniądze
Wpływy ze strefy w pierwszej kolejności mają pokrywać koszty działania całego systemu. Chodzi między innymi o utrzymanie infrastruktury oraz obsługę administracyjną i techniczną SCT. Dopiero środki, które pozostaną po rozliczeniu tych kosztów, mają być przeznaczane na działania związane z poprawą jakości powietrza i rozwojem ekologicznego transportu.
Część pieniędzy ma zostać uwzględniona także w relacjach z gminami sąsiadującymi z Krakowem. Nie będzie to jednak proste przekazanie środków z opłat. Krzysztof Wojdowski z Zarządu Dróg Miasta Krakowa wyjaśniał w Radiu Kraków, że decyzje w tej sprawie należą do skarbnika miasta, a w przypadku gmin ościennych mowa ma być o ekwiwalencie, ponieważ formalnie nie można bezpośrednio przekazać tych samych pieniędzy na działania antysmogowe i poprawę jakości powietrza.
Kontrole, pouczenia i mandaty
Przestrzegania zasad SCT pilnuje Straż Miejska. W pierwszym półroczu funkcjonowania strefy funkcjonariusze skontrolowali ponad 10 tys. pojazdów. Większość interwencji zakończyła się pouczeniami, a nie karami finansowymi.
Jak przekazał rzecznik Straży Miejskiej Marek Anioł, strażnicy nałożyli 32 mandaty karne i pouczyli 569 kierowców. Dane pokazują więc, że kontrole są prowadzone, ale na tym etapie dominowało przede wszystkim informowanie i upominanie kierujących.
SCT nadal dzieli Kraków i okolice
Strefa Czystego Transportu pozostaje jednym z najbardziej dyskutowanych tematów w Krakowie. Przepisy od początku budziły sprzeciw części mieszkańców oraz samorządów gmin ościennych, których mieszkańcy codziennie dojeżdżają do miasta do pracy, szkół, lekarzy czy urzędów.
SCT była również jednym z głównych tematów kampanii przed majowym referendum, w którym mieszkańcy odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Spór o strefę nie zakończył się jednak wraz z głosowaniem, bo jej los zależy teraz także od rozstrzygnięć prawnych.
Decyzja należy do Naczelnego Sądu Administracyjnego
Przyszłość krakowskiej Strefy Czystego Transportu pozostaje niepewna. Sprawą zajmuje się obecnie Naczelny Sąd Administracyjny po skardze kasacyjnej wniesionej przez wojewodę małopolskiego Krzysztofa Klęczara. Do czasu rozstrzygnięcia SCT nadal będzie jednym z najważniejszych i najbardziej spornych tematów komunikacyjnych w Krakowie.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info
za: Radio Kraków


