Pięć szkieletów, dwa skupiska ludzkich szczątków i fragmenty nietypowych trumien znaleźli krakowscy archeolodzy pod dawnym domem Hermanna Göringa w Wilczym Szańcu. Odkrycia wskazują, że zanim naziści postawili tam budynek, na tym terenie istniał cmentarz. Naukowcy dopiero rozpoczynają żmudne badania, które mogą wyjaśnić, kim byli pochowani ludzie i kiedy zmarli.
Ludzkie kości pod podłogą nazistowskiego dygnitarza
Badacze z Ośrodka Archeologii Gór i Wyżyn Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Krakowie spędzili w lipcu trzy tygodnie w Gierłoży na Mazurach. Zespołem kierował mgr Jakub M. Niebylski, a jego zastępcą był dr Bartłomiej Sz. Szmoniewski. Podczas eksploracji kolejnych warstw pod dawnym domem Göringa odkryto pięć szkieletów i dwa skupiska szczątków zachowanych w układzie anatomicznym. Część pochówków została wcześniej naruszona przez fundamenty budynku, a pojedyncze kości znajdowały się także w zasypisku dawnej rury odpływowej.
Zagadka brakujących dłoni i stóp może być rozwiązana
Pierwsze szczątki znaleziono przypadkowo w 2024 roku, gdy członkowie Fundacji Latebra natrafili na ludzką czaszkę. Badania wykazały wówczas, że kości należały do sześciu osób, a od ich śmierci mogło minąć ponad 100 lat. Zwrócono jednak uwagę, że szkielety nie miały dłoni ani stóp, choć na kościach nie było śladów amputacji. Tegoroczne prace przyniosły liczne drobne kości śródręcza i śródstopia. Ostateczne wnioski muszą przedstawić antropolodzy, ale odkrycie może wyjaśnić wcześniejszą tajemnicę i osłabić pojawiające się plotki o okultystycznym charakterze pochówków.
Trumny przypominały wydrążone czółna
Najbardziej nietypowe znaleziska dotyczą konstrukcji, w których składano zmarłych. Przy jednym szkielecie zachowało się drewniane dno trumny przypominające dłubankę, czyli prymitywne czółno wykonane z pnia drzewa. Inny pochówek miał wieko o podobnym kształcie. W miejscach, gdzie drewno uległo rozkładowi, pozostały gwoździe rozmieszczone wokół szkieletów, potwierdzające obecność trumien. Naukowcy chcą ustalić, czy taka forma pochówku była lokalną tradycją, czy mogła być związana z zajęciem wykonywanym przez pochowanych ludzi.
DNA, patogeny i możliwy cmentarz epidemiczny
Szczątki i fragmenty drewna zostaną poddane specjalistycznym analizom. Planowane są badania DNA, poszukiwanie śladów patogenów, datowanie radiowęglowe metodą C14 oraz dendrochronologia, która może wskazać czas ścięcia drzewa wykorzystanego do wykonania trumien. Jedną z rozważanych hipotez jest cmentarz epidemiczny związany z epidemią dżumy, która na początku XVIII wieku dotknęła te tereny podczas III wojny północnej. Na tym etapie jest to jednak wyłącznie możliwy kierunek badań, a nie potwierdzone wyjaśnienie. Opracowanie wszystkich zabytków potrwa wiele miesięcy, po czym mają one trafić do Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Kętrzynie.
Czy naziści wiedzieli, że budują na cmentarzu?
Dom Hermanna Göringa zaczęto budować w 1944 roku na terenie Wilczego Szańca – głównej kwatery Adolfa Hitlera wznoszonej od 1940 roku. Jakub M. Niebylski przypuszcza, że budowniczowie mogli odkryć wcześniejsze pochówki, lecz wiedza o nich nie została ujawniona. Zdaniem archeologa trudno sobie wyobrazić, aby Göring świadomie zgodził się mieszkać na dawnym cmentarzu, również z powodu potencjalnego zagrożenia epidemiologicznego. Krakowski zespół chce wrócić do Gierłoży i zbadać otoczenie budynku, aby ustalić rzeczywisty zasięg nekropolii.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



