Nocny rajd dwóch słowackich kierowców w Białce Tatrzańskiej doprowadził do dramatycznego wypadku, w którym życie stracił 26-letni mężczyzna. Do zdarzenia doszło w piątek, 24 kwietnia, na drodze krajowej nr 49. Według ustaleń śledczych, grupa młodych ludzi ze Słowacji biesiadowała wcześniej w jednej z lokalnych pizzerii, gdzie spożywali alkohol. Gdy postanowili wrócić do kraju, urządzili sobie niebezpieczny wyścig w kierunku granicy w Jurgowie.
Śmierć na betonowym przepuście
Kierujący fordem mondeo 26-latek na łuku drogi stracił panowanie nad rozpędzonym pojazdem. Samochód z ogromną siłą wypadł z jezdni i uderzył w betonowy przepust. Kierowca zginął na miejscu, natomiast jadąca z nim 24-letnia pasażerka w ciężkim stanie trafiła do szpitala, gdzie lekarze walczą o jej życie. Drugi z uczestników wyścigu początkowo uciekł z miejsca tragedii, jednak po kilkudziesięciu minutach wrócił wraz z trójką pasażerów.
Policjanci szybko ustalili, kto siedział za kierownicą drugiego auta. Badanie alkomatem wykazało u mężczyzny 1,7 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Jak podkreśla prokuratura, jazda obu kierowców była skrajnie brawurowa – auta pędziły z nadmierną prędkością, jechały blisko siebie i „ścinały” zakręty. Choć drugi kierowca nie doprowadził bezpośrednio do zepchnięcia forda z drogi, usłyszał już surowe zarzuty.
Pierwsze zarzuty z nowego kodeksu
Prokuratura Rejonowa w Zakopanem zastosowała wobec ocalałego kierowcy niedawno wprowadzone przepisy. Mężczyzna usłyszał zarzut uczestnictwa w nielegalnym rajdzie na podstawie art. 178 Kodeksu karnego, który obowiązuje od 29 stycznia br. Prokurator Aneta Hładki poinformowała o natychmiastowym zatrzymaniu prawa jazdy oraz konfiskacie samochodu Słowaka. Śledczy zapowiadają dążenie do surowej kary, która ma być przestrogą dla innych amatorów nielegalnych wyścigów.
Mieszkańcy przygranicznych miejscowości nie kryją oburzenia, twierdząc, że to nie pierwszy raz, gdy młodzi kierowcy zza południowej granicy traktują polskie drogi jak tor wyścigowy. We wtorek odbędzie się sekcja zwłok zmarłego 26-latka, która ostatecznie potwierdzi, czy on również prowadził pod wpływem alkoholu, co sugerują zeznania świadków z pizzerii.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info


