Mieszkańcy Krakowa oraz pasażerowie komunikacji miejskiej muszą przygotować się na kolejne tygodnie utrudnień w samym sercu miasta. Choć pierwotny harmonogram zakładał, że składy tramwajowe powrócą na ulice Piłsudskiego oraz Straszewskiego wraz z końcem marca, obecne prognozy są znacznie mniej optymistyczne.
Zarząd Dróg Miasta Krakowa oficjalnie potwierdził, że termin wznowienia ruchu w tym rejonie został przesunięty o co najmniej miesiąc, co dla tysięcy osób oznacza konieczność dalszego korzystania z tras objazdowych i alternatywnych środków transportu.
Głównym winowajcą opóźnień okazała się wyjątkowo surowa aura, która zdominowała początek roku. Jak wyjaśniają przedstawiciele miejskich służb drogowych, styczeń i luty przyniosły mrozy na tyle silne, że doszło do głębokiego przemarznięcia gruntu, co uniemożliwiło prowadzenie prac ziemnych zgodnie z założonym tempem. Dodatkowym wyzwaniem, które wyszło na jaw dopiero po odkopaniu torowiska, okazał się stan techniczny infrastruktury podziemnej. Na kluczowym skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego i Straszewskiego inżynierowie stanęli przed koniecznością budowy specjalistycznego, żelbetowego kanału technologicznego dla sieci uzbrojenia podziemnego, co stanowiło skomplikowane i czasochłonne przedsięwzięcie, którego nie dało się pominąć w procesie modernizacji.
Pomimo niekorzystnych wieści dotyczących centrum, dowiadujemy się o pewnych postępach w innych punktach miasta. Od dzisiaj, 3 marca, pasażerowie oraz piesi odczują ulgę w rejonie ulicy św. Anny, gdzie kończy się najbardziej uciążliwy etap prac. Drogowcy przenoszą teraz front robót w stronę filharmonii, co wiąże się z nową organizacją ruchu w tamtym kwartale. Mimo dynamicznej sytuacji na placu budowy, ostateczny termin zakończenia wszystkich działań modernizacyjnych na ulicy Straszewskiego jest obecnie wyznaczony na koniec maja, co ma raz na zawsze rozwiązać problemy z infrastrukturą torową w tej części Krakowa.
za: Radio Kraków



