Spora grupa mieszkańców Krakowa oraz środowisko sympatyków sportów motorowych zjednoczyło siły w obronie wieloletniej tradycji, która ponownie znalazła się na krawędzi przetrwania. Grupa Kibiców Krakowskiego Żużla skierowała do prezydenta Aleksandra Miszalskiego oficjalną petycję, w której domagają się podjęcia natychmiastowych i konkretnych kroków mających na celu zabezpieczenie przyszłości tej dyscypliny w mieście.
Głównym punktem zapalnym jest krytyczny stan infrastruktury stadionu przy ulicy Odmogile w Nowej Hucie, który od dziesięcioleci stanowi dom krakowskiego żużla. Autorzy apelu podkreślają, że bez stabilnego zaplecza technicznego i jasnych deklaracji magistratu, ogromny wysiłek włożony w ubiegłoroczną reaktywację klubu Speedway Kraków może zostać bezpowrotnie zmarnowany.
Sytuacja jest tym bardziej dramatyczna, że obecny sezon jawi się jako moment sportowego odrodzenia, w którym zbudowany skład daje realne nadzieje na awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Fani „czarnego sportu” przypominają, że krakowski żużel już wielokrotnie stawał w obliczu likwidacji, jednak determinacja działaczy i oddolne inicjatywy społeczne pozwoliły na jego powrót na sportową mapę Polski. W petycji czytamy, że brak możliwości organizowania zawodów w Krakowie oznaczałby de facto koniec tej dyscypliny w regionie, co dla lokalnej społeczności byłoby sygnałem o braku realnego wsparcia władz dla oddolnych projektów sportowych. Kibice z dużą nadzieją wspominają wcześniejsze obietnice włodarzy miasta i liczą, że zostaną one przekute w transparentny model współpracy oraz publiczny plan modernizacji obiektu.
Pod petycją stale przybywa podpisów, co pokazuje skalę poparcia dla postulatów zabezpieczenia funkcjonowania stadionu w Nowej Hucie. Mieszkańcy domagają się przedstawienia harmonogramu działań, które pozwolą klubowi Speedway Kraków na stabilny rozwój i profesjonalizację. Dla wielu krakowian żużel przy ulicy Odmogile to coś więcej niż sport – to element tożsamości dzielnicy i miejsce aktywizacji kolejnych pokoleń zawodników. Teraz piłka jest po stronie Urzędu Miasta Krakowa, a od decyzji prezydenta zależeć będzie, czy Kraków pozostanie jednym z nielicznych dużych ośrodków miejskich w Polsce, który pozwoli na śmierć tak widowiskowej i historycznej dyscypliny.



