W środę przed południem w rejonie obwodnicy Proszowic wybuchł gwałtowny pożar nieużytków, który doprowadził do ogromnych strat przyrodniczych i zagroził pobliskim zabudowaniom. Walka z ogniem trwała blisko dwie godziny, a sytuację udało się opanować około godziny 13.10. Ze względu na prowadzony proces gaśniczy, obwodnica miasta została na ten czas całkowicie wyłączona z ruchu kołowego.
Walka o mienie i szybkie rozprzestrzenianie ognia
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło około godziny 11.30. Ze względu na panującą suszę oraz silne podmuchy wiatru, płomienie błyskawicznie przemieszczały się wzdłuż trzcinowisk. Do działań skierowano 24 zastępy straży pożarnej, w tym około 100 ratowników. Największe niebezpieczeństwo groziło czterem posesjom na terenie Opatkowic, położonym w bezpośrednim sąsiedztwie żywiołu.
Kluczową rolę w powstrzymaniu ognia odegrała koszona łąka, która zadziałała jak naturalna bariera. Dzięki temu pożar nie dotarł do ulicy Racławickiej, gdzie zaparkowane były liczne samochody.
Niepowetowane straty w przyrodzie
Bilans zdarzenia jest tragiczny dla lokalnego ekosystemu – spłonęło łącznie około 18 hektarów trzcinowisk. Tereny te były siedliskiem wielu gatunków zwierząt, w tym saren oraz licznych ptaków, takich jak błotniak stawowy, brzęczka czy potrzos. Straty są tym bardziej dotkliwe, że pożar wybuchł w samym środku okresu lęgowego.
Obecnie strażacy nie wskazują jednoznacznej przyczyny wybuchu ognia, choć nieoficjalnie mówi się o możliwości celowego podpalenia. Wyjaśnieniem dokładnych okoliczności zdarzenia oraz ustaleniem ewentualnych sprawców zajmuje się Policja.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



