Lider I ligi staje przed jednym z najtrudniejszych wyzwań kadrowych tej wiosny. W niedzielnym meczu przeciwko Polonii Bytom (godz. 14:30) Wisła Kraków będzie musiała poradzić sobie bez swoich dwóch kluczowych snajperów – kontuzjowanych Angela Rodado oraz Jordiego Sancheza. Podczas przedmeczowej konferencji prasowej trener Mariusz Jop przyznał, że choć brak nominalnych napastników jest odczuwalny, sztab szkoleniowy opracował już kilka wariantów, które mają zapewnić drużynie skuteczność na śląskim terenie.
Głównym kandydatem do roli wysuniętego zawodnika wydaje się Frederico Duarte, choć szkoleniowiec rozważa także ustawienie z duetem Julius Ertlthaler – Kacper Duda lub włączenie do gry Ardita Nikaja. Trener Jop zaznaczył, że mimo braku typowej „dziewiątki” w obecnej kadrze, styl gry Wisły pozwala na adaptację ofensywnych pomocników tak, by skutecznie finalizowali akcje w polu karnym. Jednocześnie wykluczył on możliwość tzw. transferu medycznego oraz poinformował, że w kadrze meczowej nie znajdzie się Dawid Olejarka. W roli lidera na boisku pod nieobecność Rodado ma wystąpić Alan Uryga, który zdaniem trenera jest naturalnym oparciem dla zespołu.
Oprócz roszad w ataku, istotnym tematem rozmów były stałe fragmenty gry, które ostatnio stały się słabym punktem krakowian – Wisła straciła w ten sposób 4 z 10 bramek w rundzie wiosennej. Mariusz Jop przyznał, że profil zespołu nie należy do najwyższych w lidze, co rywale starają się wykorzystywać. Dodatkowym utrudnieniem w Bytomiu będzie sztuczna nawierzchnia. Aby oswoić się z takimi warunkami, „Biała Gwiazda” zaplanowała sobotni trening na obiekcie KS UJ, choć szkoleniowiec zaznacza, że jest to jedynie „proteza adaptacji”, a boisko w Bytomiu pozostaje sporym atutem gospodarzy.
Mimo że Polonia Bytom notuje słabsze wyniki w tej rundzie, sztab Wisły przestrzega przed lekceważeniem rywala. Trener Jop analizuje, że pod wodzą Wojciecha Mroza bytomianie wrócili do intensywnego i ryzykownego stylu gry, który przyniósł im drugie miejsce w tabeli przed przerwą zimową. Choć spekulacje o szybkim przypieczętowaniu awansu do Ekstraklasy przybierają na sile, szkoleniowiec Wisły tonuje nastroje, podkreślając, że liczy się wyłącznie najbliższy trening i niedzielna walka o punkty, w której dobrą formę strzelecką ma potwierdzić m.in. Marko Bozić.



