Wisła Kraków wraca dziś do ligowej walki i od razu czeka ją mocny test. O godz. 20.30 „Biała Gwiazda” podejmie Jagiellonię Białystok, a Mariusz Jop nie zamierza ustawiać swojej drużyny w roli zespołu, który ma tylko przetrwać spotkanie z wymagającym rywalem. Szkoleniowiec podkreślił przed meczem, że Wisła gra u siebie i właśnie dlatego to krakowian uważa za faworyta.
Sanchez odszedł. Jop musi przebudować atak
Największa zmiana dotyczy ofensywy. Jordi Sanchez nie jest już zawodnikiem Wisły, a trener przyznał, że informację o możliwym odejściu napastnika otrzymał w niedzielę wieczorem. Nie przekazał mu jej sam piłkarz. Jop zaznaczył później, że rozumie decyzję Hiszpana z ludzkiego punktu widzenia, ale dla drużyny moment transferu był bardzo niewygodny, ponieważ klub miał niewiele czasu na reakcję. Wskazał też, że Wisła straciła zawodnika o profilu, którego obecnie nie ma w kadrze, co zmniejsza możliwości przy konstruowaniu ataku.
Sanchez po podpisaniu kontraktu w Szczecinie pojawił się jeszcze w Myślenicach, aby pożegnać się z drużyną i sztabem. Jop pozytywnie ocenił sposób, w jaki napastnik zakończył swój pobyt w klubie. Sam transfer – według szkoleniowca – nie powinien natomiast podciąć skrzydeł pozostałym zawodnikom. Trener stwierdził, że zespół rozumie decyzję byłego kolegi i spodziewa się raczej mobilizującej niż deprymującej reakcji.
Najbardziej oczywistym kandydatem do gry na pozycji numer dziewięć jest Angel Rodado. To właśnie jego Jop określił jako najbardziej naturalne rozwiązanie. Nie wykluczył jednak innych wariantów i nie zamierzał ich szczegółowo ujawniać przed spotkaniem. W jednym z pytań dziennikarze wskazali również Frederico Duarte i nowego zawodnika Wisły Elie Youana. Jop potwierdził jedynie, że Youan może być brany pod uwagę jako środkowy napastnik.
Jagiellonia ma wiele broni. Wisła nie chce się cofać
Jop spodziewa się rywala w dobrej dyspozycji. W swojej ocenie zwrócił uwagę na stabilność Jagiellonii, utrzymanie tego samego modelu gry oraz umiejętność szybkiego wprowadzania nowych zawodników do zespołu. Białostoczanie potrafią budować akcje krótkimi podaniami, grają odważnie pod presją, ale są też niebezpieczni po odbiorze i w kontrataku. Zdaniem trenera Wisły nie jest to więc drużyna oparta wyłącznie na jednym sposobie atakowania.
Krakowianie nie zamierzają jednak rezygnować z własnego stylu. Jop zapowiedział, że sztab będzie szukał przestrzeni pozostawianych przez przeciwnika i rozwiązań pozwalających zaatakować jego słabsze strony. W pytaniu podczas konferencji pojawił się również temat mocnych skrzydeł Jagiellonii. Trener zgodził się z tą oceną, ale zaznaczył, że nie zamierza z tego powodu zmieniać całego modelu gry. Podkreślił przy tym, że boczni obrońcy Wisły już wielokrotnie pokazywali w tym sezonie dobrą grę w pojedynkach.
Szkoleniowiec zwrócił też uwagę na charakter swojej drużyny. Odnosząc się do pytania o zarządzanie siłami przez Jagiellonię, przypomniał końcówkę ostatniego spotkania Wisły z Koroną Kielce. Według Jopa krakowianie pokazali wtedy, że potrafią grać z pełnym zaangażowaniem do końca i właśnie takiego podejścia oczekuje również dzisiaj. Celem pozostaje pełna pula punktów.
Kadra z problemami, ale nazwisk trener nie poda
Wisła nie przystąpi do spotkania bez problemów zdrowotnych. Jop potwierdził, że takie kłopoty nadal występują, jednocześnie zaznaczając, że kontuzjowani zawodnicy robią postępy i zbliżają się do powrotu. Nie chciał jednak ujawniać konkretnych nazwisk ani terminów, uzasadniając to brakiem potrzeby dostarczania przeciwnikowi informacji ułatwiających przygotowanie do meczu.
Podczas konferencji padło w tym kontekście pytanie o Patryka Letkiewicza, ale szkoleniowiec również wtedy nie zdradził szczegółów. Zapowiedział, że sytuacja stanie się jasna po ogłoszeniu kadry meczowej oraz wyjściowej jedenastki.
Jop nie chce żyć Superpucharem ani aferą sędziowską
Dzisiejszego meczu trener nie zamierza budować na wspomnieniach z Superpucharu Polski z 2 kwietnia 2025 roku. Wisła, występująca wówczas jeszcze w I lidze, zagrała z Jagiellonią na Stadionie Narodowym. Jop przypomniał, że spotkanie było wyrównane, ale zaznaczył, że od tamtego czasu minęło już wystarczająco dużo, by nie traktować go jako podstawy obecnych przygotowań. Zauważył jedynie, że filozofia gry obu drużyn pozostała podobna.
Trener został również poproszony o odniesienie się do głośnej sprawy dotyczącej Adriana Siemieńca i wiadomości wysłanej do sędziego Arkadiusza Kamila Wójcika przed jednym z wcześniejszych spotkań Jagiellonii. Jop nie chciał oceniać konkretnego przypadku, wskazując, że powinny zrobić to właściwe organy. Jednocześnie stwierdził ogólnie, że każda próba wpływania na arbitra w taki sposób, aby jego decyzje faworyzowały jedną drużynę, byłaby niedopuszczalna. Podkreślił też, że jego własne kontakty z sędziami przed spotkaniami ograniczają się zasadniczo do zwykłych rozmów i powitań na stadionie.
Pierwszy gwizdek meczu Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok zabrzmi dziś, 11 września, o godz. 20.30. Dopiero po ogłoszeniu kadry i podstawowego składu będzie wiadomo, na jaki wariant w ataku ostatecznie zdecydował się Mariusz Jop.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



