Dziś o godzinie 19:00 Wisła Kraków zmierzy się z GKS Tychy w ramach 3. kolejki Betclic 1 Ligi. To spotkanie, na które czekają kibice obu drużyn, zapowiada się jako kluczowe starcie o pierwsze miejsce w tabeli.
Trener Wisły, Mariusz Jop, podczas konferencji prasowej podzielił się swoimi przemyśleniami na temat nadchodzącego meczu. Ze względu na kontuzje, w drużynie Białej Gwiazdy zabraknie kilku kluczowych zawodników, w tym Bartosza Jarocha, który w starciu z ŁKS-em odniósł fatalną kontuzję. Mimo to, Wisła przygotowuje się intensywnie, rozważając różne ustawienia formacji obronnej.
GKS Tychy to drużyna, która również nie zamierza odpuszczać. Pod wodzą trenera Skowronka, Tychy zachowały swoją ofensywną tożsamość, co czyni ich groźnym rywalem. Obie drużyny mają po dwa zwycięstwa na koncie, co dodatkowo zwiększa stawkę tego meczu.
– Wydaje mi się, że ta liga już pokazała, że każdy mecz jest bardzo trudny. Nie ma absolutnie łatwych rywali, łatwych przeciwników. Na pewno Tychy są w bardzo dobrej formie od samego początku. Trener Skowronek tam wykonał świetną pracę, bo też miał sporo zmian, a zachował tożsamość zespołu, zachował wizję, zachował to, co drużyna prezentowała też w poprzednim sezonie, czyli ofensywną grę z dużą intensywnością. Oczywiście też mają swoje słabsze strony. Przygotowaliśmy analizę i będziemy się starali to wykorzystać. Albo inaczej mówiąc wykorzystać nasze mocne strony – wyjaśniał trener Białej Gwiazdy.
Dla Wisły Kraków, obecność kibiców na meczu wyjazdowym jest niezwykle ważna. Po długim okresie ograniczeń, fani Białej Gwiazdy ponownie będą mogli wspierać swoją drużynę na trybunach.
– Przede wszystkim myślę, że bardzo dobrze, że dosyć mocno zadziałał związek, bo ta presja od strony klubu była zawsze. Natomiast nie zawsze podążał za tym PZPN. Bardzo dobrze, że te działania doprowadziły finalnie do tego, że nasi kibice mogą przyjechać. Ja się bardzo z tego cieszę i mam nadzieję, że to już będzie odwrócenie karty i od najbliższego meczu fani będą mogli w normalny sposób nas na nas dopingować na meczach wyjazdowych. To jest dla nas na pewno bardzo ważne – podkreślił szkoleniowiec Wisły.



