Wisła Kraków zakończyła pierwszy intensywny etap przygotowań do PKO BP Ekstraklasy. Po sparingu z MFK Karvina trener Mariusz Jop podsumował pracę zespołu, sytuację zdrowotną piłkarzy, nowe transfery, młodzież oraz plan na najbliższe tygodnie.
Cięższe treningi i pierwszy sprawdzian
Mecz z MFK Karvina był dla sztabu Wisły Kraków podsumowaniem pierwszej części okresu przygotowawczego. Zespół rozpoczął treningi bez dnia wolnego, a przed sparingiem spędził także dwa dni w Myślenicach. Według Mariusza Jopa piłkarze wykonali dużą objętość pracy, a intensywność i obciążenia zostały podniesione o około 15-20 proc., zależnie od akcentu motorycznego.
Trener podkreśla, że drużyna dobrze znosi mocniejszy rytm zajęć. Sparing z Karviną ocenił jako pożyteczny, bo zawodnicy rozegrali po 45 minut, tempo było dobre, a wiele elementów ćwiczonych na treningach zaczęło funkcjonować w grze. Jop przyznał jednocześnie, że większe obciążenia zawsze niosą ryzyko urazów, ale sztab świadomie zdecydował się na taki model przygotowań.
Sytuacja zdrowotna w Wiśle
Najważniejszą informacją dla kibiców jest to, że poza przypadkiem Dario Grujčicia, który delikatnie naciągnął mięsień podczas treningu, Wisła nie ma nowych urazów mięśniowych. Zawodnicy wracający po rehabilitacji robią postępy i zbliżają się do pełnego treningu. Chodzi między innymi o Angela Rodado, Juliusa Ertlthalera i Bartosza Jarocha.
W przypadku Juliusa sztab nie chce składać konkretnych deklaracji terminowych. Jop zaznacza, że jego obciążenia są stopniowo zwiększane, a reakcja organizmu jest stale monitorowana. Lepsze informacje dotyczą Wiktora, który po krótkiej przerwie ma od wtorku normalnie wrócić do treningów. Trener zapewnia, że nie jest to poważniejszy problem.
Nowi zawodnicy mają dać jakość
W kadrze Wisły pojawili się Marcel i Maxence. Mariusz Jop wyjaśnia, że obaj byli wcześniej obserwowani przez klub. W przypadku Marcela pojawiła się okazja do transferu, którą Wisła wykorzystała. Trener widzi w nim piłkarza o dużej jakości, który może pomóc zespołowi.
Maxence jest stopniowo wdrażany w sposób gry Wisły. Jop zaznacza, że wcześniej funkcjonował w innym systemie, dlatego potrzebuje czasu, ale pracuje dobrze, chce szybko wejść w grupę i jest na dobrej drodze, aby realnie wzmocnić drużynę. Sztab sprawdza go przede wszystkim jako półprawego lub półlewego stopera, choć w przeszłości występował także na pozycji numer 6. Według trenera lepiej czuje się jednak wtedy, gdy ma grę przed sobą.
Transfery? Wisła pracuje, ale potrzebna jest cierpliwość
Temat kolejnych wzmocnień pozostaje otwarty. Mariusz Jop przyznaje, że dział sportowy intensywnie pracuje nad transferami, a wokół wielu nazwisk prowadzone są rozmowy. Zaznacza jednak, że od rozmów do podpisania umowy często jest długa droga, a sytuacja potrafi zmienić się bardzo szybko.
Trener chciałby mieć nowych zawodników jak najwcześniej, aby szybciej wkomponować ich w zespół, ale podkreśla zaufanie do działu sportowego i dyrektora sportowego. Zwraca też uwagę, że Wisła musi brać pod uwagę swoje możliwości finansowe, ale ma również atuty, którymi może przekonywać dobrych piłkarzy do przyjścia do Krakowa.
Młodzież zbiera doświadczenie
W przygotowaniach z pierwszym zespołem uczestniczą także młodzi zawodnicy: Oliwier Pławiński, Karol Tokarczyk i Maksym Tsymbalyuk. Jop ocenia, że dobrze znoszą obciążenia, choć dla części z nich praca na takiej intensywności jest nowym doświadczeniem. Karol Tokarczyk był już wcześniej przy pierwszej drużynie i łatwiej adaptuje się do wymagań, natomiast Oliwier i Maksym potrzebują więcej czasu, aby zrozumieć mechanizmy taktyczne i oczekiwania zespołu.
Na razie trener ostrożnie mówi o ich szansach w lidze. Wskazuje, że po powrocie kontuzjowanych i ewentualnych kolejnych transferach kadra będzie liczniejsza, dlatego młodzi piłkarze mogą być rotowani między pierwszym i drugim zespołem. Ważne jest jednak, aby zostawili po sobie dobre wrażenie i pokazali, że w razie potrzeby będą gotowi do pomocy.
Staszak, Carbó i Duarte pod obserwacją
Po wypożyczeniu do Wisły wrócił Wiktor Staszak. Jop ocenia, że wygląda nieźle, pracuje sumiennie i ma dobre momenty, choć nadal musi rozwijać grę z piłką i bez piłki. W sparingu strzelił bramkę, co trener uznał za pozytywny sygnał. Decyzje dotyczące jego przyszłości będą zależeć między innymi od sytuacji kadrowej i kolejnych ruchów transferowych.
Dobre sygnały daje również Marc Carbó, który zdobył bramkę w sparingu z Karviną. Trener widzi w nim realną konkurencję dla Jamesa, Dudiego, Ervina i Wiktora Staszaka na pozycjach 6-8. Jop podkreśla, że Carbó wraca do dobrej dyspozycji w poruszaniu się i działaniach z piłką, a rywalizacja w środku pola może podnieść poziom całej drużyny.
Frederico Duarte pozostaje uniwersalną opcją w ofensywie. Według trenera dobrze radzi sobie jako lewoskrzydłowy, ale może grać również na pozycji numer 10, na prawym skrzydle, jako napastnik lub w innej roli ofensywnej. Na dziś, przy obecnych urazach i sytuacji kadrowej, Dua jest ustawiany na „dziesiątce”, a Jordi na pozycji numer 9.
Wrexham ważne, ale liga ważniejsza
Przed Wisłą także mecz z Wrexham, ale Mariusz Jop przypomina, że głównym celem przygotowań jest pierwsze spotkanie w PKO BP Ekstraklasie z GKS-em. Mecz z walijskim klubem traktowany jest jako kolejny etap przygotowań, choć trener podkreśla, że Wisła zawsze gra o zwycięstwo.
Jop nie widzi problemu w tym, że wśród sparingpartnerów nie ma drużyn z PKO BP Ekstraklasy. Jego zdaniem najważniejsze jest to, aby rywale prezentowali odpowiedni poziom i pozwalali sprawdzać rozwiązania wypracowywane na treningach. Z zespołami ekstraklasowymi Wisła będzie rywalizować już o punkty.
Rodado bliżej kontaktu, Eric Lira Fernandez w sztabie
Ważną informacją jest także postęp w przygotowaniach Angela Rodado. Napastnik coraz mocniej pracuje z drużyną i wkrótce ma otrzymać możliwość udziału w ćwiczeniach z kontaktem. Na razie w takich fragmentach występuje jako zawodnik neutralny, a dodatkowo pracuje z trenerem Karolem Baranem, aby nadrobić straty fizyczne po operacji.
Do sztabu Wisły dołączył również Eric Lira Fernandez. Mariusz Jop bardzo mocno zabiegał o jego przyjście i widzi w nim osobę odpowiedzialną przede wszystkim za rozwój indywidualny piłkarzy oraz wsparcie w pracy nad modelem gry. Trener podkreśla, że zna Erica z pracy w sztabie trenera Rude, ceni jego wiedzę, doświadczenie i relacje z ludźmi.
Patryk Małecki ma pomóc rezerwom
W klubie pojawił się także temat powrotu Patryka Małeckiego do Wisły i jego roli w drugim zespole. Jop pamięta go jeszcze z czasów, gdy był młodszym zawodnikiem. Podkreśla, że Małecki zawsze był piłkarzem mocno nastawionym na pracę, a dziś jako bardziej doświadczony zawodnik może pomóc rezerwom i młodym graczom w rozwoju oraz codziennej motywacji.
Na ten moment Wisła nie planuje transferów wychodzących, bo przy obecnej liczbie zdrowych zawodników każdy piłkarz jest potrzebny. Dopiero po powrocie kontuzjowanych i ewentualnych kolejnych wzmocnieniach klub będzie analizował, czy dla dwóch lub trzech zawodników lepszym rozwiązaniem będzie gra w drugim zespole, czy wypożyczenie.
Dziękujemy, że przeczytałeś nasz artykuł do końca. W Kurierze Krakowskim każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach z Krakowa i Małopolski.
Bądź na bieżąco! Obserwuj, komentuj i udostępniaj. Odwiedź nas także na Facebooku i YouTubie.
Masz temat? Napisz do nas: kontakt@kk24.info



