Dziś wieczorem kibice Wisły Kraków ponownie poczują ligowe emocje. O godz. 20:30 w Pruszkowie zabrzmi pierwszy gwizdek sędziego Lewandowskiego, a drużyna prowadzona przez Mariusza Jopa zmierzy się ze Zniczem.
Szkoleniowiec Białej Gwiazdy na przedmeczowej konferencji podkreślał, że mimo serii słabych wyników rywala, starcie wcale nie będzie należało do łatwych:
– Nauczyliśmy się tego, że liga jest nieprzewidywalna. Znicz ma swoje problemy, ale to już historia. To nowe rozdanie i do spotkania podchodzimy w pełni zmobilizowani – mówił Jop.
Na boisku zabraknie kilku zawodników z powodu urazów i rehabilitacji, m.in. Antona Chichkana, Kacpra Skrobańskiego, Piotra Starzyńskiego, Bartosza Talara, Alana Urygi, Rafała Mikulca i Bartosza Jarocha.
Trener Wisły zwrócił uwagę także na rolę lidera ofensywy Znicza – doświadczonego Radosława Majewskiego, który wciąż potrafi przesądzać o losach meczu. – To piłkarz nietuzinkowy, który potrafi zrobić różnicę – podkreślał.
W rozmowie z dziennikarzami Jop odniósł się także do ostatnich problemów kadrowych, przygotowań taktycznych i wsparcia kibiców, które określił jako ogromny impuls dla zespołu:
– Cieszę się, że sytuacja wokół drużyny się normalizuje i możemy grać przy wsparciu naszych kibiców. To nasz 12. zawodnik – dodał.
Wisła Kraków przystępuje do meczu w roli lidera tabeli i jednej z najskuteczniejszych drużyn pierwszej lgi. Dla kibiców to kolejna okazja, by przekonać się, czy Biała Gwiazda utrzyma świetną serię i zdobędzie komplet punktów na wyjeździe.


