To nie był łatwy mecz dla lidera pierwszej ligi. Wisła Kraków zremisowała na wyjeździe z Polonią Bytom 1:1, choć przez znaczną część spotkania to gospodarze dyktowali warunki gry. Mimo optycznej przewagi w posiadaniu piłki, krakowianie długo nie potrafili oddać celnego strzału na bramkę rywali.
Pierwsze pół godziny meczu upłynęło pod znakiem dominacji Polonii i seryjnych błędów defensywy Wisły. James Igbekeme oraz Joseph Colley kilkukrotnie doprowadzili do groźnych sytuacji pod własną bramką, a krakowski zespół przed stratą gola ratował jedynie Patryk Letkiewicz. Bramkarz „Białej Gwiazdy” wyrastał na bohatera meczu, broniąc w sytuacjach niemal beznadziejnych. Tuż przed przerwą sędziowie, po analizie VAR, nie uznali trafienia Duarte, co sprawiło, że do szatni oba zespoły schodziły przy bezbramkowym remisie.
Druga połowa przyniosła jeszcze więcej emocji. W 60. minucie nieszczęśliwa interwencja Igbekeme, który próbował zablokować strzał Oliwiera Kwiatkowskiego, zmyliła Letkiewicza i Polonia objęła prowadzenie. Wisła odpowiedziała jednak błyskawicznie. Siedem minut później Marko Bozić popisał się atomowym uderzeniem z dystansu pod poprzeczkę, wyrównując stan meczu. Dla pomocnika Wisły było to trzecie trafienie w trzecim kolejnym spotkaniu, co potwierdza jego znakomitą formę tej wiosny.
Mimo że obie drużyny do ostatniego gwizdka szukały zwycięskiego trafienia, wynik nie uległ już zmianie. Po drodze sędziowie anulowali jeszcze po jednej bramce dla obu ekip – Polonii z powodu spalonego, a Wisły z racji wcześniejszego opuszczenia boiska przez piłkę. Podział punktów sprawia, że na sześć kolejek przed końcem sezonu krakowianie utrzymują bezpieczną, 12-punktową przewagę nad trzecim Chrobrym Głogów i pewnie zmierzają po awans do Ekstraklasy.
fot. Igor Zadęcki/Arena Akcji



