Niedzielny wieczór w centrum Krakowa upłynął pod znakiem ogromnych paraliżów komunikacyjnych. Na jednym z najważniejszych węzłów tramwajowych w mieście, u zbiegu ulic Starowiślnej i Westerplatte, doszło do groźnego zderzenia dwóch nowoczesnych składów. Choć straty w taborze są liczone w setkach tysięcy złotych, najważniejszą informacją jest brak ofiar śmiertelnych.
Nowoczesne składy uszkodzone na łuku
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 15 marca, o godzinie 20:17. Na łuku torowiska przy Poczcie Głównej zderzyły się dwa flagowe modele krakowskiego MPK: „Krakowiak” obsługujący linię nr 24 oraz „Lajkonik” jadący jako linia nr 3. Według wstępnych informacji, do kontaktu między pojazdami doszło podczas manewru mijania się na skręcie. Szczególnie poważnie ucierpiał „Lajkonik”, którego konstrukcja została znacząco uszkodzona. Skala zniszczeń jest obecnie analizowana przez techników, jednak już teraz wiadomo, że naprawa taboru będzie długotrwała i kosztowna.
Ranni i paraliż komunikacyjny
W wyniku zderzenia dwie osoby odniosły obrażenia. Na szczęście, po udzieleniu niezbędnej pomocy medycznej na miejscu i krótkiej diagnostyce, obie zostały zwolnione do domów. Znacznie gorzej sytuacja wyglądała z perspektywy pasażerów. Skrzyżowanie Starowiślnej i Westerplatte to kluczowy punkt na mapie Krakowa, zwłaszcza teraz, gdy trwa remont węzła przy ul. Straszewskiego. Wstrzymanie ruchu dotknęło aż siedem linii (1, 3, 8, 18, 24, 52 i 76), które przez kilka godzin musiały kursować na trasach objazdowych.
Trzeźwość i przyczyny: Trwa śledztwo
Na miejscu zdarzenia pracowała policja oraz komisja powypadkowa MPK. Potwierdzono już, że prowadzący oba tramwaje byli trzeźwi. Obecnie biegli sprawdzają, czy zawiódł czynnik ludzki, czy może doszło do usterki technicznej lub infrastrukturalnej. Ruch tramwajowy w sercu miasta udało się przywrócić dopiero tuż przed godziną 1:00 w nocy, po usunięciu uszkodzonych wagonów do zajezdni.


