Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski przerwał milczenie po oficjalnym wyznaczeniu daty referendum w sprawie odwołania jego oraz Rady Miasta. Włodarz, który sprawuje urząd od wyborów w 2024 roku, zapowiedział walkę o dokończenie swojej kadencji, jednocześnie przyjmując konkretną strategię wobec nadchodzącego głosowania. Zaplanowane na 24 maja starcie przy urnach określił jako proces, który wymaga od krakowian namysłu nad stabilnością rozwoju stolicy Małopolski.
W oficjalnym oświadczeniu prezydent podkreślił, że od początku swojej pracy deklarował chęć bycia rozliczanym z realnych efektów działań dla mieszkańców. Wskazał na liczne toczące się inwestycje w transport, infrastrukturę szkolną, bezpieczeństwo oraz przestrzeń publiczną. Zdaniem Miszalskiego, zmiany te wymagają czasu i konsekwencji, a przerwanie ich na obecnym etapie byłoby niekorzystne dla miasta. Zapowiedział, że przez najbliższe 7 tygodni będzie intensywnie przekonywał krakowian do pozwolenia mu na kontynuowanie rozpoczętej misji.
Najbardziej wyrazistym elementem stanowiska prezydenta jest jego apel dotyczący frekwencji. Aleksander Miszalski wprost wezwał swoich zwolenników oraz osoby uważające, że powinien dokończyć kadencję, do absencji wyborczej. Argumentuje, że system referendalny w naturalny sposób mobilizuje przeciwników, dlatego kluczem do utrzymania stabilności władzy będzie niska frekwencja. „W dniu referendum zostańcie w domu” – napisał prezydent, zaznaczając, że prawdziwym sprawdzianem powinny być dopiero wybory po zakończeniu pełnej kadencji.
Zasady, które zdecydują o ważności majowego głosowania, są rygorystyczne. Aby referendum było wiążące, do urn musi pójść co najmniej 3/5 liczby wyborców biorących udział w drugiej turze wyborów z 2024 roku. W praktyce oznacza to, że w przypadku pytania o odwołanie Rady Miasta frekwencja musi wynieść blisko 180 tysięcy osób, natomiast przy głosowaniu nad losem prezydenta próg ten jest nieco niższy i wynosi około 158 tysięcy mieszkańców. Ostateczny werdykt, jak podkreśla włodarz, pozostaje w rękach krakowian.



