Sezon żużlowy w Krakowie oficjalnie otwarty! W niedzielę, 12 kwietnia, stadion Wandy przy ul. Odmogile wypełnił się kibicami spragnionymi ligowych emocji. Inauguracja Krajowej Ligi Żużlowej przeciwko OK Kolejarzowi Opole dostarczyła wszystkiego, za co fani kochają ten sport: walki ramię w ramię, brawurowych mijanek i trzymania w napięciu do ostatnich centymetrów toru. Po niezwykle wyrównanym boju spotkanie zakończyło się sprawiedliwym podziałem punktów 45:45.
Krakowska ekipa przystąpiła do meczu w cieniu kadrowych zawirowań. Pod nieobecność Nicolaia Klindta, którego przyszłość w klubie stoi pod znakiem zapytania, działacze postawili na Richarda Lawsona. Trener Adam Weigel musiał też reagować w formacji juniorskiej – mimo bolesnego upadku w zeszłotygodniowym sparingu, na torze pojawił się ambitny Filip Bęczkowski. Od początku było widać, że gospodarze tanio skóry nie sprzedadzą, choć to opolanie lepiej weszli w mecz, wygrywając pierwszy bieg.
Liderem „Smoków” z Nowej Huty był Marko Lewiszyn, który dwoił się i troił na torze, zdobywając 12 punktów. To właśnie jego brawurowy atak na Oskara Polisa w 13. biegu pozwolił krakowianom doprowadzić do remisu przed biegami nominowanymi. Solidne wsparcie zapewnili mu Stanisław Mielniczuk oraz Dawid Rempała (obaj po 9 oczek), których podwójne zwycięstwo w 4. wyścigu poderwało krakowską publiczność z miejsc. Po stronie gości najgroźniejszy był wspomniany Polis, wspierany przez byłego zawodnika krakowskiego klubu, Matica Ivacicia.
O losach meczu zadecydowała dramatyczna końcówka. W 14. biegu po upadku Kacpra Łobodzińskiego z powtórki wykluczony został as gości Vaclav Milik, jednak osamotniony Hubert Łęgowik zdołał uratować remis dla Opolan. Finałowy wyścig dnia początkowo układał się po myśli krakowian, ale fenomenalna postawa Oskara Polisa sprawiła, że bieg i cały mecz zakończyły się remisem. Choć gospodarze liczyli na pełną pulę, walka i determinacja pokazana na torze napawają optymizmem przed kolejnymi meczami sezonu 2026.



